poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Rozdział 5.

Włożyłam słuchawki do uszu. Ciągle korciło mnie, by spojrzeć na Niall'a, ale nie mogłam tego co chwilę robić. Chyba się uzależniłam... . Włączyłam moją ulubioną piosenkę Justina - U smile i znów popatrzyłam na Niall'a. Robię to już nałogowo, ale on jest taki słodki, uroczy i... pociągający. Stop ! Nicola jeszcze wczoraj był Harry, a dzisiaj już Niall nie może tak być. ! Właśnie Harry... To wszystko jest za trudne... Nienawidzę go, a jednocześnie coś do niego czuję. Harry to jedna wielka pomyłka. Inaczej go sobie wyobrażałam... Wygląda na takiego niewinnego, miłego, spokojnego i ułożonego chłopaka, a jest tego odwrotnością, ale czuję coś do niego. Zaczęłam cicho sobie nucić piosenkę.
- When you smile I smile.. You smile I smile.. - Śpiewałam cicho.
Niall chyba to usłyszał, bo dokończył.
- Baby take my open heart and all it offers...Cause this is as unconditional as it'll ever get...You ain't seen nothing yet..I won't ever hesitate to give you more.. - Śpiewał patrząc w moje oczy.
Jezu jakie on ma piękne błękitne oczy... Chyba jestem zauroczona... Ugh... Nie chcę... w Polce miałam dużo chłopaków i wszyscy byli tacy sami. Czemu ja od razu myślę o związku ? Przecież tylko jestem zauroczona i to bez wzajemności.
- Jesteśmy na miejscu. - Powiedział Niall i wysiadł z auta.
Otworzył mi drzwi, podał rękę i zamknął auto. Zatrzymaliśmy się przy plaży.


- Podoba Ci się ?  -Zapytał Niall.
- Tak. Tu jest pięknie. - Uśmiechnęłam się.
- Cieszę się, że Ci się podoba. - Uśmiechnął się blondas.
Usiadłam na piasku, a Niall obok mnie.
- Wiem, że nie powinienem pytać, ale czy Ciebie i Harry'ego coś łączy ? - Zapytał Nialler.
- Ugh... Szczerze to go nienawidzę, ale w sercu coś do niego czuję... - Powiedziałam smutna.
- Czyli go kochasz ? - Zapytał.
- Nie jestem pewna..- Powiedziałam i skryłam twarz w dłoniach.
- Ej, mała. Nie płacz. - Powiedział Niall i przytulił mnie.
- Mam dość tego miasta i znajomych..- Powiedziałam przez łzy.
- Mnie też ? - Zapytał smutny Niall.
- Nie. Jesteś wyjątkiem. To Ty podtrzymujesz mnie na duchu i przy Tobie jest mi lepiej. - Powiedziałam.
- Miło mi. - Uśmiechnął się Niall.
Co ja gadam ? Moje serce chyba wariuje. Najpierw mówię, że czuje coś do Harry'ego, a teraz podlizuję się Niall'owi. Już sama nie wiem kogo kocham. Przy Niall'u czuję się tak świetnie, wszystkie problemy znikają i pojawia się uśmiech. Przy Harry'm to co innego. Chcę mu wszystko wygarnąć, ale nagle nie umiem wydusić, ani jednego słowa. Pojawiają się pojedyncze motyle w moim brzuchu, ale rozum mówi - on nie jest Ciebie wart.
- Zimno Ci ? - Zapytał blondyn.
- Nie. - Odpowiedziałam.
- Przestań... Przecież widzę, że się trzęsiesz. - Powiedział Niall i ściągnął swoją bluzę. - Masz...
- Ale tobie będzie zimno. - Oznajmiłam.
- Nie będzie. Weź ją. - Uśmiechnął się, a ja ubrałam jego bluzę.
- Dziękuję. - Powiedziałam i dałam mu buziaka w policzek.
- Nie ma za co. - Ponownie się uśmiechnął.
- Jedziemy już ? - Zapytałam.
- Okej. - Powiedział Niall i ruszyliśmy w stronę auta blondasa.
Wsiedliśmy do samochodu, zapieliśmy pasy i ruszyliśmy.
- Wiesz.. Muszę powiedzieć, że ładnie Ci w tej mojej bluzie. - Zaśmiał się Niall.
- Dziękuję. - Uśmiechnęłam się.
- Wybierasz się gdzieś jutro ? - Zapytał Nialler.
- Nie planowałam niczego. - Oznajmiłam.
- To może wpadniesz do nas ? Obejrzymy jakiś film ? Może zostaniesz na noc ? - Zapytał Niall z nadzieją w głosie.
- Spoko. A co do tej nocki to pogadam z mamą. - Uśmiechnęłam się.
Przez resztę drogi nie odzywaliśmy się do siebie. Nie rozmyślałam także o Harry'm co jest dla mnie dużym postępem, ale w domu pewnie znów zacznę o nim myśleć. Czemu to wszystko jest tak cholernie trudne ? W Polce było o wiele łatwiej, a tu ? Ciągle jakieś problemy i zmartwienia.
- Jesteśmy. - Oznajmiał Niall.
- Dziękuję Ci, że pomogłeś mi zapomnieć o Harry'm i za ten wypad na plażę. - Uśmiechnęłam się i cmoknęłam go w policzek.
- Ja też Ci dziękuję, że spędziłaś ten dzień ze mną. - Uśmiechnął się Niall.
- To do jutra. - Powiedziałam wychodząc z samochodu.
- Do jutra. - Powiedział Niall, zamknął auto i udał się w stronę domu chłopaków.
Ja także udałam się do swojego domu.
_______________________________________
Na wstępie chciałam przeprosić, że aż tak bardzo spóźniłam się z napisaniem tego rozdziału, ale ciągle miałam jakieś sprawy na głowie.
Jak nie przygotowania do szkoły, zapisy na dodatkowy angielski to lekcje gitary i codzienne granie na nie po kilka minut, a potem chwila odpoczynku.
Nie tak wyobrażałam sobie te wakacje, ale cóż. Może jeszcze sobie odpocznę.
Jeszcze raz bardzo was przepraszam i DZIĘKUJĘ ZA WSZYSTKIE KOMENTARZE. OCZYWIŚCIE PISZCIE JE DALEJ. ONE BARDZO MNIE MOTYWUJĄ !!!!
Pozdrawiam ; *

piątek, 9 sierpnia 2013

Rozdział 4.

Obudziłam się o 11. Spojrzałam na telefon. Miałam kilka wiadomości od Niall'a. No tak... Nie napisałam mu, że idę spać. Odpisałam mu "Przepraszam, że nie odpisywałam, ale zasnęłam xx.''. Zeszłam na dół. Mojej mamy już nie było. Wzięłam miskę, nasypałam do niej płatki śniadaniowe i zalałam mlekiem. Gdy zjadłam śniadanie odłożyłam miskę do zmywarki i poszłam na górę. Weszłam do łazienki, wykąpałam się, umyłam zęby i ubrałam się w to. Włosy związałam w niedbałego koka. Postanowiłam, że pójdę do centrum handlowego. Gdy przechodziłam obok domu chłopaków zaczepił mnie Harry.
- Porozmawiajmy. - Powiedział.
- Nie mamy o czym. - Odpowiedziałam oschle.
- Nicola, przepraszam. Nie wiem co we mnie wstąpiło. Ja jestem inny. - Oznajmił.
- Tak ? To świetne pierwsze wrażenie na mnie zrobiłeś. - Powiedziałam.
- Co mam zrobić, żebyś mi wybaczyła ? - Zapytał smutny.
Nie powiem zrobiło mi się go trochę żal, ale nie potrafiłam mu tego wybaczyć. To dla mnie za trudne.
- Najlepiej daj mi spokój. - Powiedziałam i chciałam odejść, ale Harry złapał mnie za nadgarstek i przyciągnął do siebie.
- Puść. - Powiedziałam cicho, ale on nic nie odpowiedział tylko pocałował mnie namiętnie. - Nienawidzę cię.
Wyrwałam się mu i pobiegłam do domu. Całą tą akcję widział Niall, bo akurat wychodził z domu. Podszedł do Harry'ego i coś mu powiedział. Reszty nie widziałam, bo pobiegłam do swojego pokoju. Usiadłam opierając się o ścianę i skryłam twarz w dłoniach. Czemu on mnie pocałował ? Dlaczego mu się nie sprzeciwiłam, przecież miałam do tego prawo. Mam dość tego całego Londynu. Chcę do Polski. Do mojej babci. Ona zawsze mi pomagała. Nawet w tych najtrudniejszych chwilach. Usłyszałam jak ktoś biegnie po schodach na górę. Za chwilę ktoś wszedł do mojego pokoju i usiadł koło mnie i mnie przytulił. Spojrzałam na niego. Był to Niall.
- Ciii nie płacz mała. - Powiedział głaszcząc mnie po plecach.
- Niall to mnie już przerasta. -Powiedziałam wybuchając jeszcze większym płaczem.
- Nie możesz się poddać. Harry to dupek. - Oznajmił jeszcze mocniej przytulając mnie do siebie.
- Nie mów tak o nim. - Sprzeciwiłam się.
- Dlaczego ? To przecież prawda. - Powiedział uwalniając się od uścisku.
- Przecież to twój przyjaciel. - Powiedziałam przez łzy.
- To nie znaczy, że dobry, ale faktem jest to, że jest moim przyjacielem. - Zaśmiał się.
Ja tylko uśmiechnęłam się.
- Co dzisiaj robisz ? - Zapytał Niall.
- W sumie to nic. Miałam iść na zakupy, ale nawet tego mi się odechciało. - Posmutniałam.
- Chodź zabiorę Cię w fajne miejsce. - Powiedział blondyn podając mi rękę.
- Okej, ale muszę się przebrać. - Zaśmiałam się.
- Spoko, ale i tak wyglądasz pięknie. - Wyszczerzył się Irlandczyk.
- Mhm, tak, jasne, jasne. - Uśmiechnęłam się.
Postanowiłam, że ubiorę jakąś sukienkę. Po dłuższym zastanowieniu wybrałam .
- Niall, ale muszę się przebrać. - Zaśmiałam się.
- No to się przebieraj. - Powiedział śmiejąc się.
- No tak, ale Ty wyjdź. - Uśmiechnęłam się.
- No dobra. - Powiedział zrezygnowany i wyszedł.
Ubrałam się. Włosy oczesałam w niedbałego warkocza, a tuszem poprawiłam moje rzęsy.
- No nareszcie. - Powiedział Niall, gdy wyszłam z pokoju. - Pięknie wyglądasz.
- Niall, proszę nie słodź mi tu. - Zaśmiałam się.
- Ale ja stwierdzam fakt. - Uśmiechnął się i wyszliśmy z domu.
Gdy staliśmy obok domu chłopaków Harry siedział w ogrodzie. Zmierzył nas wzrokiem i poszedł do domu.
Niall otworzył drzwi i wpuścił mnie pierwszą do samochodu. Zamknął drzwi, a ja zapięłam pasy.
Po chwili Niall siedział już na miejscu kierowcy i odpalał samochód.
- Powiesz gdzie jedziemy ? - Zapytałam.
- Niespodzianka. - Uśmiechnął się.
Nie drążyłam dalej tematu, bo i tak nic od niego bym nie wyciągnęła. Wzięłam telefon do ręki i włączyłam to i patrzyłam w okno. Co jakiś czas zerkałam na Niall.

____________________________________________
Przepraszam, ze dopiero teraz dodaję nowy rozdział, ale miałam dużoo spraw na głowie związanych ze szkoła. Do tego jeszcze doszła nauka gry na gitarze.
Jutro dodam kolejny rozdział i postaram się by był trochę dłuższy, ale nie obiecuję :D
Dziękuję za WSZYSTKIE komentarze. One bardzo pomagają w napisaniu kolejnego rozdziału. ;*

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Rozdział 3.

Wieczorem postanowiłam pójść do ogrodu. Ciągle w głowie siedział mi Harry. Nie powiem przystojny to on był, ale za krótko go znam, by powiedzieć o nim coś więcej. Zresztą jest pewnie taki jak wszyscy inni. Z przemyśleń wyrwał mnie czyiś głos. Był to Harry.
- Hej. Wpadniesz do nas ?  - Zapytał.
- No w sumie.. Czemu nie. - Uśmiechnęłam się i poszłam do moich sąsiadów.
- Cześć. - Powiedziałam wchodząc do ich domu.
- Cześć. - Odpowiedzieli równocześnie.
- To jest Liam, Louis, Zayn i Niall. A to dziewczyna Louis'a Eleanor i dziewczyna Zayn'a Perrie - Powiedział Harry.  - A to jest Nicola.
- Miło Cię pozanać. - Powiedział Liam.
- Was również - Odpowiedziałam.
- Gramy w butelkę ? - Zapytał nagle Zayn.
- Spoko. - Odpowiedzieliśmy chórem.
Szczerze mówiąc nie miałam ochoty na grę w butelkę. Pewnie padnie na mnie i będę musiała robić coś głupiego.
- Nicola. - Powiedział Louis z dziwnym uśmiechem. - Pocałuj namiętnie Harry'ego.
- Nie zrobię tego. - Powiedziałam.
- Ale dlaczego ? Wstydzisz się swojego chłopaka ? Śmiało my nie będziemy patrzeć. - Uśmiechnęła się Perrie.
- Mojego chłopaka ? - Zdziwiłam się. - Harry nie jest moim chłopakiem.
- Ale jak to Harry mówił co innego. - Powiedział Liam.
- Nienawidzę Cię Harry ! - Krzyknęłam przez łzy i wybiegłam z domu chłopaków.
Zdenerwowana usiadłam na krawężniku przed moim domem. Skryłam twarz w dłoniach i cicho szlochałam.
Dlaczego ? Dlaczego on mówi, że jestem jego dziewczyną ? Jak ja mogłam myśleć, że on jest normalny ? Jak ja mogłam w ogóle z nim rozmawiać ? Nienawidzę samej siebie. Czuję się jak jakaś tania i szybka dziewczyna. Nienawidzę siebie za to. Nagle poczułam jak ktoś usiadł koło mnie z jednej i drugiej strony. Odchyliłam dłonie i ujrzałam Liam'a i Niall'a.
- Ej mała nie płacz. - Powiedział Niall.
- Łatwo Ci mówić. - Odpowiedziałam.
- Harry to taki trochę podrywacz. Nie przejmuj się nim. - Uśmiechnął się Liam.
- Ale czemu on mówi, że jestem jego dziewczyną ? - Powiedziałam przez łzy.
- Nie wiem. Może chciał się popisać. - Powiedział Liam
- Albo po prostu się w Tobie zakochał. - Oznajmił Niall.
- Raz ze mną rozmawiał i się zakochał. Bez sensu. - Powiedziałam. - Idę do siebie. Chciałabym pobyć trochę sama.
- To do zobaczenia. - Powiedział Niall.
- Do zobaczenia. - Odpowiedziałam i weszłam do domu.
Ściągnęłam buty i pobiegłam na górę. Przebrałam się w coś luźnego. Włączyłam płytę Justin'a Bieber'a i położyłam się na łóżku rozmyślając o tym co się dzisiaj stało. Nie umiem długo leżeć tak bezczynnie więc wstałam i postanowiłam nieco ogarnąć w pokoju. Tak, jestem straszną bałaganiarą. Gdy składałam ubrania  z dzisiaj ze spodenek wyleciała jakaś karteczka. Podniosłam ją, a na niej napisany był numer oraz " Może zadzwonisz ? Niall xx. " Zaśmiałam się i chwyciłam za telefon. Napisałam SMS na podany numer : Cześć Niall. To ja Nicola. xx '' Nie czekałam długo na odpowiedź. Już po chwili ją dostałam : Cześć. Ciesze się, że napisałaś. Już wszystko ok ? Odpisałam : Dobrze nie jest, ale już lepiej :) Zeszłam na dół do kuchni i zrobiłam sobie grzanki z nutellą. Zjadłam je i poszłam do łazienki. Wykąpałam się, umyłam zęby i przebrałam się w moją ulubioną piżamę. Wróciłam do swojego pokoju i jeszcze chwilę pisałam z Niall'em. Jest naprawdę miłym chłopakiem. Dobrze się z nim dogaduję. Usłyszałam jak ktoś wchodzi do domu. Zeszłam na dół. Nie był to nikt inny jak moja mama.
- Ty jeszcze nie śpisz ? - Zapytała.
- Nie. Zaraz pójdę. - Uśmiechnęłam się.
- Dałaś sobie sama radę dzisiaj ? - Zapytała mama.
- Tak. Nawet zrobiłam zakupy. - Zaśmiałam się.
- A skąd wiedziałaś gdzie jest sklep ? - Uśmiechnęła się mama.
- Harry... To znaczy nasz sąsiad poszedł ze mną. - Oznajmiłam.
- Ten co mówiłaś, ze jest pedofilem ? - Zaśmiała się mama.
- Tak, ale on chyba jednak nie jest pedofilem. - Zaśmiałam się.
- No widzisz. - Powiedziała mama.
- Dobra to ja idę spać. Dobranoc mamo. - Uśmiechnęłam się i skierowałam się w kierunku schodów.
- Dobranoc córeczko. - Odwzajemniła uśmiech mama.
Weszłam do swojego pokoju. Położyłam się na łóżku i zasnęłam.