piątek, 27 grudnia 2013

Rozdział 13.

- Nie, nic nie będzie dobrze. - Oznajmiłam, a wtedy do pokoju wszedł pijany Niall.
- Widzę, że szybko znalazłaś sobie pocieszyciela. - Powiedział. Auć zabolało...
- Niall to nie tak..
- A jak Nicola ? Zostawiasz mnie w parku tylko po to, żeby teraz przytulać się z Louis'em ! - Krzyknął.
- Ej.. Stary, uspokój się. Miedzy nami do niczego nie doszło. - Powiedział spokojnie Lou.
- Ona jest zwykła dziwką. - Powiedział Niall.
- Przeginasz. To, że jesteś pijany nie oznacza, że możesz obrażać sobie każdego, a w szczególności kobiety. - Lou znacznie podniósł swój ton głosu.
Nie wytrzymałam... Nie mogłam... " Ona jest zwykłą dziwką " . Mimo to, że jest pijany i najprawdopodobniej nie wie co mówi, to jego słowa bolały bardziej niż ugodzenie nożem. Wybiegłam z domu.. Biegłam przed siebie, jak najdalej od tego domu, chłopaków, Niall'a.
Usłyszałam krzyk za sobą... Pisk opon... Ciemność...

* Oczami Louis'a *
Wybiegła z pokoju, nie dziwię się jej. Też miałbym tego dość.
Nagle usłyszałem krzyk Liam'a, wołał Nicole, a zaraz potem wybiegł z domu trzaskając przy tym drzwiami.
Zbiegłem na dół, dowiedzieć się o co chodzi, ale nikogo tam nie było.. Wyjrzałem przez okno.
Chłopaki ratowali jakąś potrąconą przez samochód kobietę. Zaraz, zaraz.... to Nicole !
Wybiegłem z domu. Zanim zdążyłem tam dotrzeć na miejscu było już pogotowie.
Nicole nie wyglądała za dobrze. Zresztą czego mogłem się spodziewać.
- Czy jest tu ktoś z rodziny poszkodowanej ? - Zapytał lekarz.
- Ja jestem. - Powiedziałem bezmyślnie, a chłopaki popatrzyli na mnie ze zdziwieniem.
Musiałem skłamać, przecież nie ma tu teraz nikogo. Po chwili jechałem już karetką prosto do szpitala.

* 2 dni później*
Nicole nadal leżała w śpiączce. Byłem wręcz wściekły na Niall'a za to, że sprawił, że wybiegła z tego domu.
On widocznie chce to naprawić. Szczerze ? Nie zdziwiłbym się gdyby ona miała go teraz gdzieś.
Nagle usłyszałem ciche słowa wypowiadanie z ust blondynki.
- Louis. Co się stało ? - Zapytała.
- Nicole ! Nawet nie wiesz jak się cieszę, że już się wybudziłaś. Zaraz pójdę po lekarza. - Ucieszyłem się.
- Powiedz jak się tu znalazłam ? - Powiedziała cicho, była jeszcze słaba.
- Eh.. Pokłóciłaś się z Niall'em, wybiegłaś z domu i... wpadłaś pod samochód. - Oznajmiłem.
- Kim jest Niall ? - Zapytała.

* Oczami Nicoli * 
Za cholerę nie mogłam sobie przypomnieć kim był Niall. Postanowiłam zapytać o to Louis'a.
- No Niall to jest twój bliski przyjaciel, prawie jak twój chłopak. - Uśmiechnął się.
- Louis, ale.. ale ja go nie pamiętam. - Powiedziałam.
- Jak to ? - Powiedział i w tym momencie wszedł lekarz.
Zabrali mnie na jakieś badania. Na korytarzu zobaczyłam chłopaka... Miał on blond włosy i niebieskie oczy.
Mogę przysiąc, że go kojarzę. Nie znałam jego imienia, ale wiem, że nie źle mnie wyzywał. Po badaniach wróciłam na moją salę, a doktor poszedł z Louis'em do gabinetu. Ciągle męczyło mnie to jak nazywał się ten chłopak przed salą. Po chwili do sali weszło 2 innych kolesi.
- Cześć Nicole. - Powiedział ten w kręconych włosach.
- My się raczej nie znamy ? - Powiedziałam, ale zabrzmiało to raczej jak pytanie.
- No nie wygłupiaj się Nicole. - Powiedział ten drugi.
- Liam, ona nie żartuje.  - Powiedział Louis idący właśnie w naszą stronę.
- Jak to ? Przecież mieszkamy z nią. - Zaśmiał się ten w lokach.
- Ona pamięta tylko to co stało się 30 minut przed wypadkiem. - Powiedział smutno Louis.
Po chwili do sali wszedł ten blondyn.
- A mnie pamiętasz ? - Zapytał.
- Wiem, że jesteś totalnym palantem i nie chcę mieć z tobą nic wspólnego. - Powiedziałam.
- A pamiętasz jak oglądaliśmy filmy ? Pamiętasz miejsce w które Cię zabrałem kilka tygodni temu ? - Zapytał łapiąc mnie za rękę, lecz ja szybko wyrwałam ją z tego " uścisku ".
- Pamiętam tylko jedną rzecz wypowiedzianą z twoich ust " Ona jest zwykłą dziwką ". - Powiedziałam i zamknęłam powieki.
- To może my już pójdziemy, a wy sobie pogadajcie. - Powiedział Louis.
Zostaliśmy sami, tylko ja i on...
- A pamiętasz może ten moment gdy powiedziałaś, że nie czujesz do mnie nic poza przyjaźnią ? - Zapytał.
- Zrozum, że pamiętam tylko to co stało się 30 minut przed wypadkiem. - Powiedziałam lekko poirytowana.
-  W takim razie będę musiał Ci wszystko przypomnieć. - Oznajmił, przybliżając się do mnie na niebezpieczną odległość. Szybko go odepchnęłam.
- Człowieku, co Ty sobie wyobrażasz ?! W ogóle Cię nie pamiętam !. - Krzyknęłam, na tyle głośno, że pielęgniarka przyszła na uciszyć.
- Przepraszam...Ja dokładnie pamiętam wszystkie moje wspomnienia związane z Tobą i czuje się winny twojemu pobytowi tutaj. - Powiedział już nieco smutniej. Co jak co, ale humorki to on zmienia szybko...
- To spróbuj mi coś przypomnieć. - Powiedziałam.
- Chciałem, ale mnie odepchnęłaś. - Oznajmił. - Ale gdy tylko wyjdziesz ze szpitala zabieram Cię  miejsce gdzie pierwszy raz byliśmy sam na sam.
Zaczynam już coś kojarzyć, ale nie powiem mu tego, niech się chłopak postara...
- A pamiętasz Harry'ego ? - Zapytał.
- A co ? Był takim samym dupkiem jak Ty ? - Zapytałam, trochę chamsko.
- Też się cieszę, że nie pamiętasz tego ile bólu Ci zadał. - Uśmiechnął się - Mam tylko nadzieję, że chwile związane ze mną wrócą, bo naprawdę jesteś dla mnie ważna.

___________________________________________________________
Jest kolejny rozdział ! :)
Z góry przepraszam, że dawno nic nie pisałam, ale poprawianie ocen i te sprawy, potem święta :)
Mam nadzieję, że rozumiecie.
Włączyłam opcje komentowania z anonima.
DZIĘKUJĘ ZA 1804 WYŚWIETLENIA BLOGA ORAZ ZA WSZYSTKIE KOMENTARZE <33
4 KOMENTARZE = PISZĘ NOWY ROZDZIAŁ !!!

3 komentarze:

  1. Jeny... Dziewczyno! Genialnie piszesz ! Gdy czytam twojego bloga to modle się żeby nie było końca... <3 Powinnaś napisać książkę xd
    Czekam na nn;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Czekam na nexta ! ;33

    OdpowiedzUsuń