środa, 15 stycznia 2014

Rozdział 15.

Gdy zbliżaliśmy się już do samochodu, zobaczyłam w nim Niall'a. Ucieszył mnie jego widok, bo chciałam wiedzieć w końcu o co w tym wszystkim chodzi. Był osobą której mogłam zaufać mimo, że nie pamiętałam jego jako tego " dobrego " . Zajęłam miejsce obok blondyna, a raczej tam mnie usadzili, gdyż moja lewa noga nie była w najlepszym stanie.
- Hej. - Powiedziałam niepewnie.
- Cześć. - Odburknął cicho nie odrywając wzroku od ekranu telefonu.
Nie kontynuowałam tej jakże fascynującej rozmowy, bo było to bezsensu zresztą jak wszystko dzisiaj...
Bolało mnie to, że Niall nie zachował na tyle przyzwoitości, żeby chociaż przywitać się ze mną w miarę normalnie. Chciałam z nim porozmawiać... Porozmawiać o tym co było i co jest między nami. Po wypadku moje życie naprawdę się poplątało. Sama gubię się w tym co czuje i czego chcę.
Zatrzymaliśmy się pod domem. Chłopaki pomogli mi wysiąść, a Niall szybko pobiegł do domu. Auć... Zignorował mnie... Gdy przekroczyliśmy próg drzwi od razu podbiegł do nas chłopak w lokach. Harry ?
- Nicole możemy porozmawiać ? - Zapytał.
- Błagam Cię, daj mi dzisiaj spokój jestem zmęczona. - Powiedziałam. - Gdzie jest mój pokój ?
- Pokój dzielisz ze mn... - Liam nie pozwolił dokończyć Harry'emu.
- Nie, pokój dzielisz z Niall'em. Zaprowadzę Cię. - Dokończył Liam.
Co ? Mam z nim być w jednym pokoju ? Never ever *.
- Naprawdę muszę z nim dzielić pokój ? - Zapytałam Liam'a.
- Nie masz innego wyjścia. - Uśmiechnął się.
- Mogę spać nawet w ogrodzie. Wszędzie, ale nie z nim. - Powiedziałam. Czemu protestowałam ? Przecież chcę z nim pogadać.
Liam nic już nie odpowiedział. Doszliśmy do drzwi. Liam zapukał do drzwi i po prostu odszedł zostawiając mnie samą. Niall otworzył je, bo kto inny mógłby to zrobić ?
- Czego tu szukasz ? - Powiedział oschle.
- N-n-niczego, t-t-to Liam. - Powiedziałam wystraszona, a on po prostu zamknął drzwi. Stałam jak wryta. Co mu dzisiaj jest ? Może ma to związek z Emily ? Zeszłam na dół.
- Przypomnijcie mi gdzie mieszkam. - Powiedziałam.
- Tymczasowo u nas. - Zaśmiał się Zayn. Co w tym śmiesznego ?

- A nie tymczasowo ? - Powiedziałam lekko podirytowana.
- A nie tymczasowo też u nas. Twoja mama jest teraz u twoich dziadków. - Oznajmił Liam.
- Świetnie.. - Powiedziałam cicho.
- Coś mówiłaś ? - Zapytał Liam.
- Nie. - Powiedziałam i wyszłam z domu. Postanowiłam się przejść do parku. To było chyba jedyne miejsce w którym mogę pomyśleć. Ale jak tam dojść ?! Wkurza mnie ten mój zanik pamięci ! Gdyby nie on wszystko byłoby łatwiejsze ! A teraz wygląda na to, że nawet nocować nie mam. Co powiem chłopakom ? " Sorry, ale Niall ma humorki i mnie nie lubi. " Bezsensu... Mimo tego muszę tam wrócić. Nie chcę nocować na dworze, boję się. Szłam przed siebie. Znalazłam jakąś wolną ławkę. Postanowiłam sobie na niej odpocząć, gdyż moja lewa noga zaczęła już o sobie przypominać. Właściwie to nawet z tej ławki było widać dom chłopaków. Byłam ciekawa o co chodzi Niall'owi... i za wszelką cenę chciałam się tego dowiedzieć, ale jeszcze nie teraz. Zapytam się go o to gdy miedzy nami już będzie dobrze. Wyciągnęłam z kieszeni mój telefon. Kilka nieodebranych wiadomości i połączeń. Zignorowałam to. Było już po 19. Czas by powoli wracać do domu. W sumie nie jestem daleko, ale robiło się już chłodno. Powoli kierowałam się w stronę domu.

* 5 minut później *
- Gdzie ty byłaś ? - Zapytał Louis gdy weszłam do domu.
- Na dworze. - Powiedziałam i usiadłam na kanapie.
- Czy ty wiesz, że w tej okolicy jest niebezpiecznie ? - Podniósł swój ton głosu. - Szczególnie o tej godzinie !
- Daj spokój. - Powiedziałam chcąc zakończyć temat. 
- Masz wracać po 17 najpóźniej. - Oznajmił i opuścił pokój
Hahhahah, co ? On nie jest moim ojcem, żeby mi rozkazywać. Zresztą co mi się może stać ? Zgwałcą mnie ? Ok, i tak nikt się tym nie przejmie. 
- Kolacja. - Krzyknął Liam. 
Skierowałam się do kuchni, jak zresztą pozostali domownicy. Niall zmierzył mnie tym swoim wzrokiem. O co mu do cholery chodzi ?!
Usiedliśmy przy stole i zaczęliśmy jeść. Nagle Harry powiedział:
______________________________________________
Nowy Rozdział ! :)
* Never ever. - Nigdy przenigdy ( wiem, że mogłam napisać po polsku, ale po angielsku według mnie lepiej brzmi )
PRZEPRASZAM ZA OPÓŹNIENIE Z ROZDZIAŁEM, ALE BYŁ ON GOTOWY JUŻ W SOBOTĘ I BYŁAM PEWNA, ŻE GO UDOSTĘPNIŁAM, A TERAZ SIĘ DOPIERO ZORIENTOWAŁAM, ŻE JAKIMŚ CUDEM GO NIE DODAŁAM. PRZEPRASZAM JESZCZE RAZ I DZIĘKUJĘ PEWNEMU ANONIMOWI ZA UPOMNIENIE SIĘ O ROZDZIAŁ (GDYBY NIE TY PEWNIE JESZCZE NIE DODAŁABYM GO :) )
6 KOMENTARZY - NOWY ROZDZIAŁ.

Dziękuję za 2000 wyświetleń kocham was <3

niedziela, 5 stycznia 2014

Rozdział 14.

- Też się cieszę, że nie pamiętasz tego ile bólu Ci zadał. - Uśmiechnął się - Mam tylko nadzieję, że chwile związane ze mną wrócą, bo naprawdę jesteś dla mnie ważna.
O co w tym wszystkim chodzi ? Kim jest Harry ? O jakich chwilach mówił Niall ? Jeśli ktoś zapytałby mnie jak się teraz czuję to nie powiedziałabym o bólu przeszywającym moje ciało lecz o bólu, który jest wywołany przez mój zanik pamięci. Naprawdę chciałam sobie wszystko przypomnieć w tym momencie, lecz nie jest to możliwe. Nawet nie jestem do końca przekonana co do moich uczuć do Niall'a, bo przecież ja tylko pamiętam go jako aroganckiego, chamskiego dupka.
- W takim razie będę się już zbierał. Do zobaczenia. - Powiedział i wyszedł.
Chwilę po jego wyjściu wszedł Louis.
- Co Ci powiedział ? - Zapytał siadając na krześle.
- Mówił mi o jakimś Harry'm. Co on mi zrobił ?
- Eh... Harry tak jakby zmusił Cię do pocałunku. Wygląda na to, że konkuruje z Niall'em o Ciebie. Tyle tylko, że Harry'emu gorzej to wychodzi, ale za niedługo może się to zmienić. - Powiedział i się uśmiechnął.
- Co mam przez to rozumieć ? - Czułam już totalny mętlik w głowie.
- Dowiesz się w swoim czasie. - Powiedział i po prostu wyszedł.
To było dziwne. Miałam już dość odwiedzin na dzisiaj, ale jak zwykle musiało być nie tak jak chcę.
- Kim jesteś i czego chcesz ? - Zapytałam nie mając siły podnieść głowy.
- Jestem Liam, chciałem pogadać. - Zaśmiał się.
- Nie kojarzę Cię, ale mów. - Powiedziałam.
- Słyszałem waszą rozmowę. To znaczy Twoją i Louis'a. - Oznajmił. - Nie bierz jego słów na poważnie.
- O które słowa tym momencie Ci chodzi " Co Ci powiedział ? " czy może " Dowiesz się w swoim czasie " ? - Odpowiedziałam trochę chamsko.
- Dlaczego jesteś taka nie miła dla mnie ? - Zapytał.
- Ale nie przypominam sobie, żeby Louis o coś takiego mnie zapytał. - Powiedziałam doskonale wiedząc o co mu chodzi.
- Nie chodzi tu w tym momencie o Louis'a, a o mnie. - Oznajmił. - Co ja Ci takiego zrobiłem ?
- Ty może nic, ale już jestem dość zdenerwowana po rozmowie z twoimi poprzednikami. Moje życie jest dziwne. - Powiedziałam lekko
 zamyślona.
- W jakim sensie dziwne ? - Dopytywał, jak mu tam ? Liam ?
- A w takim, że najpierw Niall ? Tak chyba tak miał na imię. Zresztą to jest najmniej ważne... On mówił mi coś, że Harry mnie zranił i, że on mnie kocha. Mówił też o jakiś chwilach związanych z nim. Nieważne. Potem Louis wszedł tu i powiedział mi, że Harry zmuszał mnie do jakiegoś pocałunku i, że konkuruje z Niall'em o mnie. - Opowiedziałam mu wszystko w wielkim skrócie. - A najlepsze jest to, że tego blondyna pamiętam jako takiego, który potrafi wszystko wygarnąć i zwyzywać nawet kobietę, a Harry'ego to w ogóle nie pamiętam.
- Jeśli miałbym Ci coś poradzić w tej sytuacji to byłaby to rozmowa z Niall'em. On naprawdę jest dla Ciebie bliski. Kiedy wychodzisz ze szpitala ? - Zapytał.
- Nie mam pojęcia. Musisz zapytać się o to lekarza.
- W takim razie idę się zapytać. Zaraz tu wrócę. - Uśmiechnął się i wyszedł.
Chociaż przez chwilę będę mogła poukładać sobie to wszytko. Niall i Harry... Harry i Niall... i tajemniczy Louis... On musi coś knuć i coś czuję, że to nie będzie dla mnie dobre. Chciałabym jeszcze raz porozmawiać z Niall'em tak tak polecił mi Liam. Chciałabym dowiedzieć się wszystkiego o nas i to właśnie od niego. W sumie to jest on jedyną osobą, która może mi cokolwiek na ten temat powiedzieć. Powinnam być na niego chociaż w połowie zła, bo przecież Louis powiedział, że to właśnie przez Niall'a się tu znalazłam. Może to ma jakiś związek ze słowami Lou " ... 
Tyle tylko, że Harry'emu gorzej to wychodzi, ale za niedługo może się to zmienić. ". Może to było ustalone ? O czym ja myślę ! Louis jest moim przyjacielem, nie mógłby mi czegoś takiego zrobić.
W tym momencie wszedł do sali Liam.
- Lekarz powiedział, że jeśli będzie tak dobrze jak teraz to wypuszczą Cię pojutrze. - Uśmiechnął się.
- To dobrze. Zanudziłabym się tutaj na śmierć gdybym miała leżeć jeszcze tydzień. - Odwzajemniłam uśmiech.
- W domu też będziesz leżeć całymi dniami, bo musisz odpoczywać. Tyle, że postaramy się, żeby nie było Ci nudno. - Zaśmiał się Payne.
- Dzięki. - Powiedziałam.
- Ja będę się już zbierał. Przyjdę jeszcze jutro. Do zobaczenie. - Oznajmił i wyszedł.
- Do jutra. - Odpowiedziałam.
Byłam już strasznie zmęczona dzisiejszymi wizytami. Nawet nie wiedziałam kiedy zasnęłam.

* 2 dni później *

Nareszcie do domu. Miałam dość pobytu w tych czterech białych ścianach. Louis i Liam właśnie rozmawiali z lekarzem, a ja zaczęłam się pakować. Przez te dwa dni usiłowałam sobie przypomnieć kim jest Harry, ale nic, pustka. W sumie to podczas mojego pobytu tutaj tylko chłopaki mnie odwiedzali. Moja mama nawet do mnie nie zadzwoniła. Nie pamiętam nawet jak ona wyglądała.
- No to jedziemy do domu. - Powiedział szczęśliwy Louis i zabrał moją torbę.
- Przecież dałabym radę nieść tak lekką torbę. - Oznajmiłam.
- Nie wolno Ci się przemęczać. - Wyszczerzył się Lou.
- Wygląda na to, że musimy wyjść tylnymi drzwiami. Nasi fani czekają, a raczej barykadują nam główne wyjście. - Zaśmiał się Liam.
Fani ? Czy oni są sławni ? Nadal nie potrafię sobie wielu rzeczy przypomnieć.
Gdy zbliżaliśmy się już do samochodu, zobaczyłam w nim...

4 KOMENTARZE = NOWY ROZDZIAŁ !!!

piątek, 3 stycznia 2014

Ważne Pytanie !!!

Hej ;)
Mam do was pytanie.
Jak pewnie większość z was uważam, że początek tego bloga to taki nie wypał.
Przez co pewnie tracę czytelników...
Wpadłam na pomysł, żeby założyć drugiego bloga, ale bardziej takiego jak dark, after itp. ?
Oczywiście prowadziłabym dalej tego bloga.
To jak mam zakładać czy nie ? :)