Po zjedzonym posiłku postanowiliśmy obejrzeć jakąś komedię. Wybraliśmy " Stary, gdzie jest moja bryka ? ".
- I teraz ten pies zapali tą fajkę, a potem... - Mówił Lou.
- Tommo, zamknij się już i daj nam oglądać. - Powiedział Zayn.
Reszta filmu obejrzeliśmy już spokojnie. Niestety, po filmie przyszedł Harry... I znów powróciły smutki i zmartwienia. Nie wiem czemu na jego widok tak reagowałam... Może po prostu miałam go dość ? Czy to normalnie ? Sama nie wiem. Skryłam twarz w dłoniach. Poczułam obok siebie chłód i mocne męskie perfumy. To był Harry... Wszędzie rozpoznam ten jego zapach perfum.
- Przepraszam... - Powiedział cicho, prawie nie słyszalnie.
Czułam, że wszyscy się na mnie patrzą. Chyba czekają na jakąkolwiek reakcję z mojej strony. Czułam jak Harry mnie obejmuje i zbliża się do mojej twarzy. Przysunęłam się do Niall'a. Bałam się... Po prostu bałam się Harry'ego. Niall objął mnie niepewnie. Przysunęłam się jeszcze bliżej niego. Harry puścił mnie. Czułam, że jest zdenerwowany. Bałam się tego.
- Jesteś tylko zwykłą szmatą. - Wycedził przez zęby.
Niall chciał już mu wygarnąć i pewnie zaczęliby się bić, ale w ostatniej chwili go powstrzymałam. Harry pobiegł na górę i trzasnął drzwiami.
- Ah... Ten Harry.. Wybacz Nicola. Nie zasłużyłaś sobie na takie słowa. - Powiedział Liam.
- Nie, no. To nie twoja wina. - Uśmiechnęłam się. - Mogę skorzystać z łazienki ?
- Pewnie, chodź pokażę Ci gdzie jest. - Powiedział Niall i wstał z kanapy. Poszłam za nim.
- Nicola, nie myśl, że to co Harry mówi jest prawdą, bo nie jest. Nie przejmuj się nim. On jest zazdrosny. - Powiedział Blondas.
- Niall..., ale.. ja nie potrafię. Jaa... się go boję. - Powiedziałam. Czułam, że łzy napływają mi do oczu.
- Nicola nie płacz. On nie jest wart twoich łez - Oznajmił Nialler.
- Przepraszam. - Powiedziałam i weszłam do łazienki.
Stanęłam na umywalką. Popatrzyłam się w lustro. Wyglądałam strasznie. Rozmazany makijaż, oczy podpuchnięte od płaczu i włosy rozczochrane. Zmyłam ten makijaż, a włosy związałam w luźnego warkocza. Już miałam kierować się w stronę drzwi łazienki, gdy ktoś do niej wszedł. Był to Harry...
- Nicola ? Co Ty tutaj robisz ? - Zapytał.
- Stoję. Nie widzisz ? - Odpowiedziałam. Starałam się być twarda i się nie rozkleić.
- Czemu jesteś taka nie miła dla mnie ? - Zapytał loczek.
- Taki mam kaprys. - Oznajmiłam i chciałam wyjść z łazienki, ale ten zamknął drzwi i stanął przed nimi.
- Już byś chciała iść do Horan'a, nie ? Haha. teraz on Ci nie pomoże. - Zaśmiał się Hazza.
- Jesteś pewien ? Mam krzyczeć ? - Zapytałam już lekko wystraszona.
- Nie, wystarczy, że mnie pocałujesz. - Uśmiechnął się cwaniacko.
- Co ? Nie zrobię tego ! - Powiedziałam.
- To ja zrobię za Ciebie. - Powiedział, chwycił moją twarz w dłonie i wpił mi się w usta.
- Grzeczna dziewczynka. - Zaśmiał się i wyszedł z łazienki.
Nie docierało do mnie to co przed chwilą się stało. To było takie obleśnie.. Fuuj... Ale nie powiem o tyn Niall'owi. Postanowiłam zejść na dół.
- Co tak długo ? - Zapytał Nialler.
- Długo ? Zdaje Ci się. -Uśmiechnęłam się.
- Co powiecie na Horror ? Hmm... na przykład " Nienarodzony " ? - Zapytał Zayn.
- O nie. Proszę wszystko tylko nie horror ! - Oznajmiłam. Nienawidziłam tego rodzaju filmów.
- Masz nas piątkę. - Uśmiechnął się Lou.
- Czwórkę. - Poprawiłam go.
- Ah.. No tak zapomniałem. - Powiedział Louis.
Zayn włączył film. Niestety Harry przyłączył się do nas i usiadł obok mnie. Ja oczywiście siedziałam obok Niall'a. Dlaczego obok niego ? Bo czułam się przy nim bezpieczna. To nie znaczy, że przy reszcie się taka nie czuje, ale Niall miał to coś co mnie do niego ciągnęło. Czułam czyjś wzrok na sobie. Popatrzyłam na Harry'ego. Tak, to był on. Czemu on się tak na mnie gapi ? Mam dość tego chłopaka.
- Patrz Nicola teraz on będzie w tej szafie. - Powiedział Louis.
- Przestań. - Powiedziałam i skryłam twarz za poduszką.
Poczułam jak Niall lekko przytula mnie do siebie. Nie powiem spodobało mi się to.
- Ale to przecież tylko w filmie. - Zaśmiał się Lou.
- Ale ja się boję. - Powiedziałam i jeszcze bardziej schowałam głowę za poduszką.
Po tych słowach Nial jeszcze bardziej mnie do siebie przytulił. Hmm... Może powiedziałam to specjalnie ? Ale przecież Niall to mój dobry kolega. Już sama siebie nie rozumiem, najpierw Harry teraz Niall. A może jednak nie ? To za trudne dla mnie. Po skończonym filmie postanowiliśmy iść spać.
- To kto śpi z Nicolą ? - Zapytał Harry.
- Może spać u mnie, a ja się położe się w salonie. - Powiedział Niall.
- No, ok. - Powiedział Harry i wszyscy rozeszli się do swoich pokoi.
- Niall, a em.. masz jakąś koszulkę czy coś, no wiesz... jako moją piżamę ? - Zapytałam.
- Um. Tak jasne. - Uśmiechnął się. - Trzymaj.
- Dziękuję.- Powiedziałam i poszłam do łazienki. Wykąpałam się i założyłam koszulkę i o wiele za duże spodnie od Niall'a. Wróciłam do pokoju.
- To ja idę na dół. Dobranoc. - Powiedział blondyn.
- Niall...
- Tak ? - Zapytał.
- Zostaniesz tutaj ? Boję się. - Zapytałam.
- Ale nie martw się to dziecko z horroru nie przyjdzie. - Zaśmiał się Niall.
- Nie jego się boję. Boję się Harry'ego po dzisiejszym zajściu. - Oznajmiłam.
- Jakim zajściu ? - Zdziwił się Nialler.
- Opowiem Ci rano. Zostaniesz ? - Zapytałam.
- Jasne. - Powiedział Horan. i rozłożył pościel na podłodze.
- Ale możesz spać ze mną jeśli chcesz. - Uśmiechnęłam się.
- Skoro chcesz. - Odwzajemnił uśmiech i położył się obok mnie. - Dobranoc.
- Dobranoc Niall. - Powiedziałam.
______________________________________________
Już 8 rozdział.
Przepraszam za błędy ( jeśli jakieś wystąpiły), ale pisałam ten rozdział szybko, bo już był spóźniony o kilka dni. Przepraszam za to, ale prawie codziennie kończę po 16, a w weekend chcę trochę odpocząć, ale rozdział będą już regularnie ( co weekend ). W ten weekend (28, 29 września) nie będzie rozdziału, bo jadę na wycieczkę, ale gdy tylko wrócę od razu go napisze.
Dziękuję za komentarze i oczywiście proszę o więcej, ponieważ one mnie bardzo motywują !!!
wtorek, 24 września 2013
sobota, 14 września 2013
Rozdział 7.
- Zdzira ? Tak o niej mówisz ?! Sam nie lepszy jesteś. Wiesz co. Nie spodziewałem się tego po tobie. ! - Krzyczał Niall.
- Bo co ? Bo powiedziałem prawdę ? Ona same kłopoty na nas ściąga.
Po tych słowach nie wytrzymałam. Musiałam stąd wyjść.
- Nicola czekaj ! - Krzyknął Niall.
Nie słuchałam go szłam dalej. Cały czas miałam w głowie słowa Harry'ego. "Ona same kłopoty na nas ściąga. Rozpieszczona suka. Jest zdzirą" Nagle poczułam jak ktoś łapie mnie za nadgarstek.
- Przepraszam. - Powiedział blondyn.
- Spoko. Już się pogodziłam z tym, że nie jestem u was mile widziana. - Powiedziałam i łzy napłynęły mi do oczu.
- Ej... Daj spokój. Nie płacz. Jesteś u nas zawsze mile widziana, a Harry nie ma nic do gadania. - Przytulił mnie niebieskooki. - Wracamy do nas ?
- A możemy nie siedzieć z Harry'm w jednym pokoju ? Po prostu nie chcę go widzieć. - Oznajmiłam.
- On już gdzieś wyszedł więc o niego się nie martw. - Zaśmiał się Niall.
- Nie martwię się o niego, głupku. - Pokazałam mu język.
- Foch. - Powiedział Niall i odwrócił się w drugą stronę.
- No ej, no. Przecież żartowałam. - Przytuliłam blondasa.
Wtedy on odwrócił się w moją stronę. Nasze twarze dzieliły milimetry. Chciałam tego pocałunku.
- Nialler. - Krzyknął Louis.
- Fuck. - Niall cicho przeklnął.
- O tu jesteś.- Powiedział Lou.
- Jak widać. - Uśmiechnął się Niall.
- Macie coś w planach ? Może wrócicie do nas ? Bo jakoś tak nudno bez was. - Oznajmił Louis.
- No, spoko. - Powiedział Nialler i łapał mnie za rękę.
Nie powiem zdziwiło mnie to, ale co miałam zrobić. W sumie to czułam pojedyncze motylki w brzuchu.
Nikola STOP ! Co jeśli on będzie taki jak Harry ? To wszystko za szybko się dzieje.
- Ey. A wy jesteście razem ? - Zapytał Louis.
- Ymm. Nie. Skąd Ci to przyszło do głowy. - Powiedział Niall. puszczając moją dłoń. Widać, że jest zakłopotany tą sytuacją.
- Uznam, że nic nie widziałem. - Zaśmiał się Lou i weszliśmy do domu.
- Nicola przepraszam za Harry'ego. Dojrzewa i nie wie co gada. - Tłumaczył Liam.
- Ugh. Nie masz za co przepraszać. A Harry ? Harry powinien już dawno dojrzeć. - Uśmiechnęłam się.
- Zostajesz na noc ? - Zapytał Niall.
- W sumie czemu nie. - Oznajmiłam.
Tak, wiem. Moja mama nic o tym nie wie. Zadzwonię do niej później. Wolę posiedzieć z chłopakami niż siedzieć w domu sam na sam z Josh'em i czekać na mamę, która zapewne nawet mnie nie zauważy tylko od razu poleci do Josh'a.
- To super. Pooglądamy horrory. - Ucieszył się Zayn.
- Na Horrory ja się nie piszę. - Powiedziałam.
- Ale dlaczego ? - Posmutniał Zayn.
- Um. Boję się. - Powiedziałam cicho.
- Możesz się do nas przytulać. Jest nas przecież piątka... ugh. to znaczy czwórka, bo do Harry'ego się nie przytulisz. - Oznajmił Louis.
- Tak, Louis. Masz rację. Nie przytulę się do Harry'ego. - Uśmiechnęłam się.
Poczułam jak mój telefon wibruje. Wyciągnęłam go i przeczytałam wiadomość.
Wiedziałam, że tak będzie. Nie mam zamiaru jechać do babci z Josh'em. Pewnie jedzie tam, żeby poznać swoją teściową. Jak ja go nienawidze...
- Nicola coś się stało ? Jakoś tak nagle posmutniałaś. - Zapytał Liam.
- Zobacz. - Powiedziałam podając mu telefon do ręki. Odrazy obok niego pojawił się Niall, Louis i Zayn.
- Kto to Josh ? - Zapytał Lou.
- Facet mojej mamy. - Powiedziałam i spuściłam wzrok na czubki moich butów.
- Nie martw się. Jak chcesz możesz zostać u nas na ten weekend. - Uśmiechnął się Niall.
- Nie będzie to problemem ? - Zapytałam.
- Nie. - Oznajmił Louis.
- Dziękuję. - Uśmiechnęłam i przytuliłam ich po kolei.
- Niema za co. - Powiedział Liam.
Odpisałam mamie. :
- To co teraz robimy ? - Zapytałam.
- Hmm.. Może jakiś obiad ? - Zapytał Niall.
- Może po prostu zamówimy pizze ? - Zapytał Lou.
- Jak chcesz. - Powiedział Nialler.
Louis zamówił pizze. My w między czasie trochę porozmawialiśmy ze sobą. Strasznie im zazdroszczę tej kariery. Mają tylu prawdziwych fanów. Czują się tacy potrzebni. A ja ? Nie mam nic. No w sumie mam pieniądze, ale to szczęścia nie daję. Ja potrzebuję miłości, której nie mam. Jedyne co mnie pociesz to to, że mam czwórkę wspaniałych przyjaciół. Kocham ich jak braci. Właśnie kocham... Harry dalej siedzi w moim sercu. Co ja w nim widzę ?! Zwykły nastolatek, który mnie nienawidzi... Ale jest też Niall. Do niego też coś czuje. Jak można kochać dwie osoby naraz ?! W sumie Niall to może tylko zauroczenie. Albo i nie ? Broni mnie na każdym kroku, troszczy się o mnie. Może to jego naprawdę kocham ? A Harry to tylko moje wmawianie sobie ? Ugh... Już sama nie wiem. Szczerze mówiąc mam tego dość.
- Pizza przyszła. - Krzyknął Lou.
- No nareszcie. Myślałem, że z głodu umrę. - Powiedział blondas i zabraliśmy się za konsumowanie naszego posiłku.
__________________________________________________
Już siódmy rozdział. :)
Odnośnie rozdziałów.
Będę je dodawała co tydzień. No chyba, że będzie mniej nauki to postaram się w tygodniu.
Dziękuję za ponad 500 wyświetleń <3
Dziękuję za wszystkie komentarze. Nawet nie wiecie jak one bardzo motywują. Oczywiście piszcie je dalej <3Pod rozdziałami można ocenić dany rozdział.
- Bo co ? Bo powiedziałem prawdę ? Ona same kłopoty na nas ściąga.
Po tych słowach nie wytrzymałam. Musiałam stąd wyjść.
- Nicola czekaj ! - Krzyknął Niall.
Nie słuchałam go szłam dalej. Cały czas miałam w głowie słowa Harry'ego. "Ona same kłopoty na nas ściąga. Rozpieszczona suka. Jest zdzirą" Nagle poczułam jak ktoś łapie mnie za nadgarstek.
- Przepraszam. - Powiedział blondyn.
- Spoko. Już się pogodziłam z tym, że nie jestem u was mile widziana. - Powiedziałam i łzy napłynęły mi do oczu.
- Ej... Daj spokój. Nie płacz. Jesteś u nas zawsze mile widziana, a Harry nie ma nic do gadania. - Przytulił mnie niebieskooki. - Wracamy do nas ?
- A możemy nie siedzieć z Harry'm w jednym pokoju ? Po prostu nie chcę go widzieć. - Oznajmiłam.
- On już gdzieś wyszedł więc o niego się nie martw. - Zaśmiał się Niall.
- Nie martwię się o niego, głupku. - Pokazałam mu język.
- Foch. - Powiedział Niall i odwrócił się w drugą stronę.
- No ej, no. Przecież żartowałam. - Przytuliłam blondasa.
Wtedy on odwrócił się w moją stronę. Nasze twarze dzieliły milimetry. Chciałam tego pocałunku.
- Nialler. - Krzyknął Louis.
- Fuck. - Niall cicho przeklnął.
- O tu jesteś.- Powiedział Lou.
- Jak widać. - Uśmiechnął się Niall.
- Macie coś w planach ? Może wrócicie do nas ? Bo jakoś tak nudno bez was. - Oznajmił Louis.
- No, spoko. - Powiedział Nialler i łapał mnie za rękę.
Nie powiem zdziwiło mnie to, ale co miałam zrobić. W sumie to czułam pojedyncze motylki w brzuchu.
Nikola STOP ! Co jeśli on będzie taki jak Harry ? To wszystko za szybko się dzieje.
- Ey. A wy jesteście razem ? - Zapytał Louis.
- Ymm. Nie. Skąd Ci to przyszło do głowy. - Powiedział Niall. puszczając moją dłoń. Widać, że jest zakłopotany tą sytuacją.
- Uznam, że nic nie widziałem. - Zaśmiał się Lou i weszliśmy do domu.
- Nicola przepraszam za Harry'ego. Dojrzewa i nie wie co gada. - Tłumaczył Liam.
- Ugh. Nie masz za co przepraszać. A Harry ? Harry powinien już dawno dojrzeć. - Uśmiechnęłam się.
- Zostajesz na noc ? - Zapytał Niall.
- W sumie czemu nie. - Oznajmiłam.
Tak, wiem. Moja mama nic o tym nie wie. Zadzwonię do niej później. Wolę posiedzieć z chłopakami niż siedzieć w domu sam na sam z Josh'em i czekać na mamę, która zapewne nawet mnie nie zauważy tylko od razu poleci do Josh'a.
- To super. Pooglądamy horrory. - Ucieszył się Zayn.
- Na Horrory ja się nie piszę. - Powiedziałam.
- Ale dlaczego ? - Posmutniał Zayn.
- Um. Boję się. - Powiedziałam cicho.
- Możesz się do nas przytulać. Jest nas przecież piątka... ugh. to znaczy czwórka, bo do Harry'ego się nie przytulisz. - Oznajmił Louis.
- Tak, Louis. Masz rację. Nie przytulę się do Harry'ego. - Uśmiechnęłam się.
Poczułam jak mój telefon wibruje. Wyciągnęłam go i przeczytałam wiadomość.
Wiedziałam, że tak będzie. Nie mam zamiaru jechać do babci z Josh'em. Pewnie jedzie tam, żeby poznać swoją teściową. Jak ja go nienawidze...
- Nicola coś się stało ? Jakoś tak nagle posmutniałaś. - Zapytał Liam.
- Zobacz. - Powiedziałam podając mu telefon do ręki. Odrazy obok niego pojawił się Niall, Louis i Zayn.
- Kto to Josh ? - Zapytał Lou.
- Facet mojej mamy. - Powiedziałam i spuściłam wzrok na czubki moich butów.
- Nie martw się. Jak chcesz możesz zostać u nas na ten weekend. - Uśmiechnął się Niall.
- Nie będzie to problemem ? - Zapytałam.
- Nie. - Oznajmił Louis.
- Dziękuję. - Uśmiechnęłam i przytuliłam ich po kolei.
- Niema za co. - Powiedział Liam.
Odpisałam mamie. :
- Hmm.. Może jakiś obiad ? - Zapytał Niall.
- Może po prostu zamówimy pizze ? - Zapytał Lou.
- Jak chcesz. - Powiedział Nialler.
Louis zamówił pizze. My w między czasie trochę porozmawialiśmy ze sobą. Strasznie im zazdroszczę tej kariery. Mają tylu prawdziwych fanów. Czują się tacy potrzebni. A ja ? Nie mam nic. No w sumie mam pieniądze, ale to szczęścia nie daję. Ja potrzebuję miłości, której nie mam. Jedyne co mnie pociesz to to, że mam czwórkę wspaniałych przyjaciół. Kocham ich jak braci. Właśnie kocham... Harry dalej siedzi w moim sercu. Co ja w nim widzę ?! Zwykły nastolatek, który mnie nienawidzi... Ale jest też Niall. Do niego też coś czuje. Jak można kochać dwie osoby naraz ?! W sumie Niall to może tylko zauroczenie. Albo i nie ? Broni mnie na każdym kroku, troszczy się o mnie. Może to jego naprawdę kocham ? A Harry to tylko moje wmawianie sobie ? Ugh... Już sama nie wiem. Szczerze mówiąc mam tego dość.
- Pizza przyszła. - Krzyknął Lou.
- No nareszcie. Myślałem, że z głodu umrę. - Powiedział blondas i zabraliśmy się za konsumowanie naszego posiłku.
__________________________________________________
Już siódmy rozdział. :)
Odnośnie rozdziałów.
Będę je dodawała co tydzień. No chyba, że będzie mniej nauki to postaram się w tygodniu.
Dziękuję za ponad 500 wyświetleń <3
Dziękuję za wszystkie komentarze. Nawet nie wiecie jak one bardzo motywują. Oczywiście piszcie je dalej <3Pod rozdziałami można ocenić dany rozdział.
piątek, 6 września 2013
Rozdział 6.
Weszłam do domu i od razu skierowałam się do swojego pokoju. Położyłam się na łóżku. Zaczęłam rozmyślać o tym wszystkim... Dlaczego w Polsce wszystko jest łatwiejsze ?! Niby czuję coś do Harry'ego, ale go nienawidzę. Nienawidzę gdy ktoś kłamie ! Myślał, że zdobędzie mnie szybciej niż prawda wyjdzie na jaw ?! Ale dlaczego ? No tak.. Dobrze nam się rozmawiało, ale rozmowa nie wystarcza, żeby poczuć coś do drugiej osoby. Nagle usłyszałam, że ktoś otwiera drzwi do domu. Byłam pewna, że jest to moja mama. Nie myliłam się, ale nie była ona sama. Zeszłam na dół i zobaczyłam, że była z jakimś facetem.
- Nicola to jest Jack. Jack to jest Nicola. - Przedstawiła nas mama. Nie chętnie podałam mu rękę.
- Miło mi Cię poznać. - Powiedział ściskając moją dłoń. Na co ja tylko głupio się uśmiechnęłam i pobiegłam do swojego pokoju. Nie wiem czemu tak zareagowałam. Może dlatego, że moja mama miała duży problem z alkoholem, a z tego co widzę to ten cały Jack lubi sobie wypić. Za niedługo pewnie się okaże, że są razem, on z nami zamieszka i znów się zacznie. Te wszystkie blizny to ślady po mojej mamie. Ona kiedy wypije nie panuje nad swoim ciałem. Zazwyczaj gdy ona była pijana szłam do Oli. Mojej przyjaciółki. A teraz ?! Co pójdę do Niall'a ? I co mu powiem ? Sorry moja mam jest nawalona mogę zostać na noc ?. Nie. Po prostu będę siedzieć w swoim pokoju i płakać. Zmęczona tym ciężkim dniem zasnęłam.
*Następnego Dnia*
Wstałam o 11. Zerknęłam na swój telefon i zobaczyłam, że mam wiadomość.
- Nicola to jest Jack. Jack to jest Nicola. - Przedstawiła nas mama. Nie chętnie podałam mu rękę.
- Miło mi Cię poznać. - Powiedział ściskając moją dłoń. Na co ja tylko głupio się uśmiechnęłam i pobiegłam do swojego pokoju. Nie wiem czemu tak zareagowałam. Może dlatego, że moja mama miała duży problem z alkoholem, a z tego co widzę to ten cały Jack lubi sobie wypić. Za niedługo pewnie się okaże, że są razem, on z nami zamieszka i znów się zacznie. Te wszystkie blizny to ślady po mojej mamie. Ona kiedy wypije nie panuje nad swoim ciałem. Zazwyczaj gdy ona była pijana szłam do Oli. Mojej przyjaciółki. A teraz ?! Co pójdę do Niall'a ? I co mu powiem ? Sorry moja mam jest nawalona mogę zostać na noc ?. Nie. Po prostu będę siedzieć w swoim pokoju i płakać. Zmęczona tym ciężkim dniem zasnęłam.
*Następnego Dnia*
Wstałam o 11. Zerknęłam na swój telefon i zobaczyłam, że mam wiadomość.
Znowu Harry... Już prawie o nim zapominałam, a on musiał napisać. Swoją drogą skąd on ma mój numer ?
Z tego co pamiętam ja mu nie podawałam. Może Niall ? Ale to nie w jego typie. Odpisałam Harry'emu:
Naprawdę zaczynał denerwować mnie ten człowiek. Ciągle tylko pojawia się i znika w moim życiu.
Nagle mu się przypomniało, że istnieje ktoś taki jak ja. Jak mówił, że jestem jego dziewczyną to jakos o tym nie myślał. Nagle dostałam wiadomość. :
Odłożyłam telefon na szafkę i poszłam wziąść prysznic. Z racji tego, że było dość chłodno ubrałam się tak.
Zeszłam na dół. Mojej mamy już nie zastałam, ale zobaczyłam jakiegoś mężczyznę w kuchni. Był to Jack.
- Cześć. - Powiedział, gdy przeszłam obok niego.
- Dzień Dobry. - Odpowiedziałam.
- Zapewne jeszcze Ci mama nie mówiła, ale wprowadzam się do was. - Uśmiechnął się.
- Co ?! - Prawie krzyknęłam ze zdziwienia.
- To co słyszysz. Jak nie będziesz się słuchać to skończysz jak reszta nieposłusznych dziewczynek. - Zaśmiał się.
- Co masz na myśli ? - Zapytałam gdy podchodził do mnie.
- Zobaczysz po czasie. - Uśmiechnął się i wyminął mnie.
Szczerze zaczynam się go bać. Jego słowa są wypowiadane w taki obrzydliwy sposób. Jakby był niewyżyty.
Boję się o mamę. Co jeśli on jej coś zrobi ?
Mam dość myślenia. Obiecałam Niall'owi, że do nich wpadnę. Wzięłam telefon z pokoju i wyszłam z domu.
Dosłownie po 3 minutach byłam pod domem chłopaków. Otworzył mi Niall.
- Heej. - Powiedziałam i przytuliłam chłopaka.
- Hej. Wejdź do środka. - Uśmiechnął się blondyn.
- Cześć chłopaki. - Powiedziałam wesoło, lecz posmutniałam gdy zobaczyłam Harry'ego.
- Cześć Nicola. - Odpowiedzieli równocześnie.
- Nicola czemu jesteś smutna ? - Zapytał Liam.
- Nie. Nie jestem smutna. Zdaje Ci się. - Wymusiłam uśmiech.
- No Nicola. Przecież widzimy, ze coś jest nie tak. - Podszedł bliżej mnie Harry.
Wtedy już nie wytrzymałam. Wybuchnęłam płaczem. On to robił specjalnie. Nie chcę go widzieć. Mam dość...
- Czemu ona płacze ?! Harry co jej zrobiłeś ? - Krzyknął Niall.
- Ja jej nic nie zrobiłam. Sama się rozbeczała. Rozpieszczona suka. - Powiedział Harry.
- Jak o niej powiedziałeś ? - Wściekł się Niall.
- Ona jest zdzirą. - Powiedział Harry.
______________________________________
Przepraszam, że dopiero teraz, ale weny nie miałam :(
KOMENTUJCIE ! :)
Z tego co pamiętam ja mu nie podawałam. Może Niall ? Ale to nie w jego typie. Odpisałam Harry'emu:
Naprawdę zaczynał denerwować mnie ten człowiek. Ciągle tylko pojawia się i znika w moim życiu.
Nagle mu się przypomniało, że istnieje ktoś taki jak ja. Jak mówił, że jestem jego dziewczyną to jakos o tym nie myślał. Nagle dostałam wiadomość. :
Szczerze mówiąc nawet nie mam zamiaru się z nim spotykać. U mnie jest już skreślony.
Odłożyłam telefon na szafkę i poszłam wziąść prysznic. Z racji tego, że było dość chłodno ubrałam się tak.
Zeszłam na dół. Mojej mamy już nie zastałam, ale zobaczyłam jakiegoś mężczyznę w kuchni. Był to Jack.
- Cześć. - Powiedział, gdy przeszłam obok niego.
- Dzień Dobry. - Odpowiedziałam.
- Zapewne jeszcze Ci mama nie mówiła, ale wprowadzam się do was. - Uśmiechnął się.
- Co ?! - Prawie krzyknęłam ze zdziwienia.
- To co słyszysz. Jak nie będziesz się słuchać to skończysz jak reszta nieposłusznych dziewczynek. - Zaśmiał się.
- Co masz na myśli ? - Zapytałam gdy podchodził do mnie.
- Zobaczysz po czasie. - Uśmiechnął się i wyminął mnie.
Szczerze zaczynam się go bać. Jego słowa są wypowiadane w taki obrzydliwy sposób. Jakby był niewyżyty.
Boję się o mamę. Co jeśli on jej coś zrobi ?
Mam dość myślenia. Obiecałam Niall'owi, że do nich wpadnę. Wzięłam telefon z pokoju i wyszłam z domu.
Dosłownie po 3 minutach byłam pod domem chłopaków. Otworzył mi Niall.
- Heej. - Powiedziałam i przytuliłam chłopaka.
- Hej. Wejdź do środka. - Uśmiechnął się blondyn.
- Cześć chłopaki. - Powiedziałam wesoło, lecz posmutniałam gdy zobaczyłam Harry'ego.
- Cześć Nicola. - Odpowiedzieli równocześnie.
- Nicola czemu jesteś smutna ? - Zapytał Liam.
- Nie. Nie jestem smutna. Zdaje Ci się. - Wymusiłam uśmiech.
- No Nicola. Przecież widzimy, ze coś jest nie tak. - Podszedł bliżej mnie Harry.
Wtedy już nie wytrzymałam. Wybuchnęłam płaczem. On to robił specjalnie. Nie chcę go widzieć. Mam dość...
- Czemu ona płacze ?! Harry co jej zrobiłeś ? - Krzyknął Niall.
- Ja jej nic nie zrobiłam. Sama się rozbeczała. Rozpieszczona suka. - Powiedział Harry.
- Jak o niej powiedziałeś ? - Wściekł się Niall.
- Ona jest zdzirą. - Powiedział Harry.
______________________________________
Przepraszam, że dopiero teraz, ale weny nie miałam :(
KOMENTUJCIE ! :)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)





