sobota, 14 września 2013

Rozdział 7.

- Zdzira ? Tak o niej mówisz ?! Sam nie lepszy jesteś. Wiesz co. Nie spodziewałem się tego po tobie. ! - Krzyczał Niall.
- Bo co ? Bo powiedziałem prawdę ? Ona same kłopoty na nas ściąga.
Po tych słowach nie wytrzymałam. Musiałam stąd wyjść.
- Nicola czekaj ! - Krzyknął Niall.
Nie słuchałam go szłam dalej. Cały czas miałam w głowie słowa Harry'ego. "Ona same kłopoty na nas ściąga. Rozpieszczona suka. Jest zdzirą" Nagle poczułam jak ktoś łapie mnie za nadgarstek.
- Przepraszam. - Powiedział blondyn.
- Spoko. Już się pogodziłam z tym, że nie jestem u was mile widziana. - Powiedziałam i łzy napłynęły mi do oczu.
- Ej... Daj spokój. Nie płacz. Jesteś u nas zawsze mile widziana, a Harry nie ma nic do gadania. - Przytulił mnie niebieskooki. - Wracamy do nas ?
- A możemy nie siedzieć z Harry'm w jednym pokoju ? Po prostu nie chcę go widzieć. - Oznajmiłam.
- On już gdzieś wyszedł więc o niego się nie martw. - Zaśmiał się Niall.
- Nie martwię się o niego, głupku. - Pokazałam mu język.
- Foch. - Powiedział Niall i odwrócił się w drugą stronę.
- No ej, no. Przecież żartowałam. - Przytuliłam blondasa.
Wtedy on odwrócił się w moją stronę. Nasze twarze dzieliły milimetry. Chciałam tego pocałunku.
- Nialler. - Krzyknął Louis.
- Fuck. - Niall cicho przeklnął.
- O tu jesteś.- Powiedział Lou.
- Jak widać. - Uśmiechnął się Niall.
- Macie coś w planach ? Może wrócicie do nas ? Bo jakoś tak nudno bez was. - Oznajmił Louis.
- No, spoko. - Powiedział Nialler i łapał mnie za rękę.
Nie powiem zdziwiło mnie to, ale co miałam zrobić. W sumie to czułam pojedyncze motylki w brzuchu.
Nikola STOP ! Co jeśli on będzie taki jak Harry ? To wszystko za szybko się dzieje.
- Ey. A wy jesteście razem ? - Zapytał Louis.
- Ymm. Nie. Skąd Ci to przyszło do głowy. - Powiedział Niall. puszczając moją dłoń. Widać, że jest zakłopotany tą sytuacją.
- Uznam, że nic nie widziałem. - Zaśmiał się Lou i weszliśmy do domu.
- Nicola przepraszam za Harry'ego. Dojrzewa i nie wie co gada. - Tłumaczył Liam.
- Ugh. Nie masz za co przepraszać. A Harry ? Harry powinien już dawno dojrzeć. - Uśmiechnęłam się.
- Zostajesz na noc ? - Zapytał Niall.
- W sumie czemu nie. - Oznajmiłam.
Tak, wiem. Moja mama nic o tym nie wie. Zadzwonię do niej później. Wolę posiedzieć z chłopakami niż siedzieć w domu sam na sam z Josh'em i czekać na mamę, która zapewne nawet mnie nie zauważy tylko od razu poleci do Josh'a.
- To super. Pooglądamy horrory. - Ucieszył się Zayn.
- Na Horrory ja się nie piszę. - Powiedziałam.
- Ale dlaczego ? - Posmutniał Zayn.
- Um. Boję się. - Powiedziałam cicho.
- Możesz się do nas przytulać. Jest nas przecież piątka... ugh. to znaczy czwórka, bo do Harry'ego się nie przytulisz. - Oznajmił Louis.
- Tak, Louis. Masz rację. Nie przytulę się do Harry'ego. - Uśmiechnęłam się.
Poczułam jak mój telefon wibruje. Wyciągnęłam go i przeczytałam wiadomość.


Wiedziałam, że tak będzie. Nie mam zamiaru jechać do babci z Josh'em. Pewnie jedzie tam, żeby poznać swoją teściową. Jak ja go nienawidze...
- Nicola coś się stało ? Jakoś tak nagle posmutniałaś. - Zapytał Liam.
- Zobacz. - Powiedziałam podając mu telefon do ręki. Odrazy obok niego pojawił się Niall, Louis i Zayn.
- Kto to Josh ? - Zapytał Lou.
- Facet mojej mamy. - Powiedziałam i spuściłam wzrok na czubki moich butów.
- Nie martw się. Jak chcesz możesz zostać u nas na ten weekend. - Uśmiechnął się Niall.
- Nie będzie to problemem ? - Zapytałam.
- Nie. - Oznajmił Louis.
- Dziękuję. - Uśmiechnęłam i przytuliłam ich po kolei.
- Niema za co. - Powiedział Liam.
Odpisałam mamie. :

 - To co teraz robimy ? - Zapytałam.
- Hmm.. Może jakiś obiad ? - Zapytał Niall.
- Może po prostu zamówimy pizze ? - Zapytał Lou.
- Jak chcesz. - Powiedział Nialler.
Louis zamówił pizze. My w między czasie trochę porozmawialiśmy ze sobą. Strasznie im zazdroszczę tej kariery. Mają tylu prawdziwych fanów. Czują się tacy potrzebni. A ja ? Nie mam nic. No w sumie mam pieniądze, ale to szczęścia nie daję. Ja potrzebuję miłości, której nie mam. Jedyne co mnie pociesz to to, że mam czwórkę wspaniałych przyjaciół. Kocham ich jak braci. Właśnie kocham... Harry dalej siedzi w moim sercu. Co ja w nim widzę ?! Zwykły nastolatek, który mnie nienawidzi... Ale jest też Niall. Do niego też coś czuje. Jak można kochać dwie osoby naraz ?! W sumie Niall to może tylko zauroczenie. Albo i nie ? Broni mnie na każdym kroku, troszczy się o mnie. Może to jego naprawdę kocham ? A Harry to tylko moje wmawianie sobie ? Ugh... Już sama nie wiem. Szczerze mówiąc mam tego dość.
- Pizza przyszła. - Krzyknął Lou.
- No nareszcie. Myślałem, że z głodu umrę. - Powiedział blondas i zabraliśmy się za konsumowanie naszego posiłku.

__________________________________________________
Już siódmy rozdział. :)
Odnośnie rozdziałów.
Będę je dodawała co tydzień. No chyba, że będzie mniej nauki to postaram się w tygodniu.
Dziękuję za ponad 500 wyświetleń <3
Dziękuję za wszystkie komentarze. Nawet nie wiecie jak one bardzo motywują. Oczywiście piszcie je dalej <3Pod rozdziałami można ocenić dany rozdział.

1 komentarz: