piątek, 8 listopada 2013

Rozdział 10.

Obudziłam się dość wcześnie. Może dlatego, że po wczorajszym wyznaniu Niall'a miałam problemy z zaśnięciem. A może to przez tą akcję z Harry'm ? Nie chcę być traktowana przez niego jak rzecz, którą można skrzywdzić, a potem przepraszać. Boję się go. Trudno mi o tym mówić, ale muszę się przełamać. Od naszego pierwszego spotkania coś mnie do niego ciągnęło. Ale potem.. Powiedział, ze jestem jego dziewczyną... Niby nic takiego, ale jednak. Już wtedy go rozgryzłam. Bawił się dziewczynami. Założę się, że miliony dziewczyn chciałyby być na moim miejscu. Ale one jeszcze nie wiedzą jaki naprawdę jest Harry...
Obok mnie leżał Niall... W sumie to jeszcze spał. Nie dopuszczałam do siebie tego, że ktoś taki jak on może się zakochać w kimś takim jak ja. Ja jestem zwykłą dziewczyną, on światowy chłopak. Zna go prawie cała Ziemia. To nie może być prawda...
Wstałam i najciszej jak tylko mogłam skierowałam się do kuchni. Siedział tam Zayn.
- Cześć. - Powiedziała nieśmiało.
- Hej. - Odpowiedział. - Chcesz coś do picia ?
- Nie, dzięki. - Uśmiechnęłam się. - Robimy im śniadanie ?
- Pewnie. Proponuję jajecznicę.
- Okej. - Powiedziałam i zaczęłam wyciągać potrzebne składniki.
Gdy wyciągałam kubki, z szafki wyleciał mały woreczek. Już miałam go odłożyć gdy zorientowałam się co to jest.
- Zayn.? - Zapytałam.
- Co ? - Powiedział.
- Skąd to macie ? - Zapytałam pokazując mu woreczek z białym proszkiem.
- Nie wiem. Harry załatwia i on to bierze. Ja się tym nie interesuje. - Powiedział obojętnie.
Nie panowałam nad sobą. Pobiegłam na górę. Musiałam to wyjaśnić z Harry'm. W tym momencie nie obchodziło mnie to, że go wręcz nienawidzę.
- Skąd to masz ? - Krzyknęłam, budząc Harry'ego.
- Kobieto ogarnij się, wbiegasz mi do pokoju i drzesz się na cały regulator. - Powiedział z pretensjami.
- Pytam się co to jest ?! - Krzyknęłam głośniej.
- Narkotyki, a co ? - Powiedział obojętnie.
- Czy Ty jesteś normalny ?! Skąd to masz ?! - Krzyknęłam, że zjawił się w nas zaspany Horan.
- Co to się dzieje ? - Zapytał blondas.
- Ty mi to wyjaśnij. Długo będziecie jeszcze ich okłamywać ? - Krzyknęłam.
- Kogo ? Nie wiem o czym mówisz. - Powiedział.
- Fanów. - Powiedziałam i pomachałam mu woreczkiem z białą substancją przed oczami.
- To tylko proszek. - Powiedział bez jakiegokolwiek przejęcia.
- Tylko proszek ? Czy Ty siebie słyszysz ? Od jak dawna to bierzecie ? - Zapytałam zdenerwowana.
- Parę miesięcy. Harry nałogowo, ja tylko raz posmakowałem tego. - Powiedział.
- Kurwa dzięki stary. Wiem, że mogę na ciebie liczyć i nic nie wygadasz. - Powiedział wkurzony Harry i wyszedł z pokoju.
- Skąd to macie ? - Zapytałam.
- Harry kupuje od jakiegoś Josh'a. Nie znam typa. To teraz jest najmniej ważne. To co odkryłaś zmieni nasze relacje ? - Zapytał już trochę bardziej smutny.
- Nie wiem, Niall, naprawdę nie wiem. Tego nie da się tak o wymazać z pamięci. - Powiedziałam i usiadłam na łóżku Harry'ego kryjąc twarz w dłoniach. Nie płakałam, ale miałam tego dość.
- Skończymy z tym, obiecuję.- Powiedział Niall i wyrzucił narkotyki przez okno.
Widziałam, że się stara i szczerze mówiąc nie chciałam zakańczać z nimi przyjaźni, bo oprócz nich nikogo tutaj nie znam.
- Niall, dlaczego ? Powiedz mi dlaczego to robicie ?  -Zapytałam.
- Na odstresowanie. Czasem mamy dość. - Powiedział.
- Pomogę wam. - Uśmiechnęłam się i przytuliłam Horana.
- Dziękuję. - Powiedział i zeszliśmy na dół.
- Nicola musimy Ci coś powiedzieć... - Oznajmił Liam. - Te narkotyki mamy od faceta twojej mamy
- Co ? - Niemal krzyknęłam.
- To co słyszałaś. On handluje nimi od jakiś 5 lat. Znajduje kobiety tylko po to, żeby gdy o nim będzie juz głośno zostawić narkotyki w jej domu i uciec zrzucając wszystkie podejrzenia na nią. - Mówił Zayn.
- Ale.., ale on jest teraz z moją mamą. - Powiedziałam zszokowana - Czy to znaczy, że u mnie w domu mogą być narkotyki ?
- Chodźmy to sprawdzić. - Powiedział Liam i poszliśmy do mnie.
W domu przeszukaliśmy każdy kąt. Nic nie znaleźliśmy. Została jeszcze sypialnia mamy i Josh'a.
- Mam. - Krzyknął Louis z pokoju rodziców. -  50 paczek amfetaminy i 10 opakowań z crocodile drug.
- Co to " crocodile drug " ? Mocne czy słabe ? - Zapytałam ciekawa, bo nigdy o takim narkotyku nie słyszałam.
- Baaaardzo mocne. - Powiedział Zayn.
- Co z tym robimy ? Chyba tego tak nie zostawimy tutaj. - Oznajmiłam.
- Trzeba to jakoś wyrzucić, ale boję się, że zaraz jacyś dziennikarze zrobią z tego aferę z nami w roli głównej. - Powiedział Niall.
- Nicola. Zadanie Dla Ciebie. Trzeba to zapakować w jakieś papiery i wyrzucić razem z innymi śmieciami w jakiś kosz na osiedlu, bo jeśli odkryją to tutaj wszyscy zorientują się, ze to albo twoje, albo nasze. - Powiedział Liam.
- Może lepiej będzie jeśli poczekamy z tym do przyjazdu twoich rodziców ? - Zapytał Niall.
- Czemu mamy czekać. ? - Zapytałam.
- Wiesz jak silne to jest ? Z narkotykami nie ma żartów. Lepiej pokazać to twojej mamie i zakończyć znajomość pomiędzy nią, a Josh'em. - Powiedział Niall.
- Pomożecie mi w tym ? - Zapytałam czując się bezsilna.
- Pewnie. - Powiedział Liam.
Schowaliśmy wszystko na swoje miejsce i wróciliśmy do chłopaków. Poszłam się położyć w pokoju Niall'a. Idąc do jego pokoju zastałam Harry'ego.
- Nicola, skończyłem z tym. - Powiedział.
- Tak z dnia na dzień ? Nierealne. - Powiedziałam obojętnie.
- Zależy mi na Tobie, więc narkotyki się nie liczą. - Oznajmił łapiąc mnie za rękę, lecz szybko pociągnęłam ją do siebie tym samym puszczając rękę Harry'ego.
- Harry... Najpierw kłamiesz wszystkich, potem mnie zmuszasz do pocałowania cię w łazience, a teraz narkotyki i gadka, że tobie na mnie zależy. Już naprawdę się nie rozumiem - Powiedziałam.
- Proszę, daj mi ostatnią szansę... - Przyciągnął mnie do siebie.

____________________________________________
Rozdział kolejny... Bez sensu...
W ostatnim komentarzu dowiedziałam się, ze blog jest trochę monotonny więc postanowiłam wymyślić coś ciekawszego, ale chyba nie wyszło ;(
Przepraszam, że tak dawno nic nie dodawałam. Teraz się mobilizuję i zaczynam pisać przynajmniej 1 rozdział na tydzień.
Dziękuję za wszystkie komentarze i proszę o dalsze komentowanie ^^ (To bardzo pomaga w pisaniu).
* Nazwy narkotyków brane z Google. Nie mam jakiejś głębszej wiedzy na ich temat.

5 komentarzy:

  1. jeżeli w jakikolwiek sposób obraziłam Cię komentarzem pod ostatnim postem to przepraszam <3 Pisz jak Ci się podoba c; osobiście sądzę, że ciekawie się zapowiada i rozdział jest dobry xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie obraziłaś mnie ;)
      Właśnie to, że napisałaś w komentarzu co sądzisz o moim blogu zmotywowało mnie do napisania czegoś ciekawszego i podsunęło mi wiele pomysłów na następne rozdziały. Więc dziękuję Ci baardzo <3 xx

      Usuń
  2. ooo :)
    fajny blog :)
    super sie czyta :)
    haha kłótnia Nialla i hazzy,... powala :P
    mogę zaprosić do mnie ?
    http://one-direction-vs-siatkowka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń