piątek, 27 grudnia 2013

Rozdział 13.

- Nie, nic nie będzie dobrze. - Oznajmiłam, a wtedy do pokoju wszedł pijany Niall.
- Widzę, że szybko znalazłaś sobie pocieszyciela. - Powiedział. Auć zabolało...
- Niall to nie tak..
- A jak Nicola ? Zostawiasz mnie w parku tylko po to, żeby teraz przytulać się z Louis'em ! - Krzyknął.
- Ej.. Stary, uspokój się. Miedzy nami do niczego nie doszło. - Powiedział spokojnie Lou.
- Ona jest zwykła dziwką. - Powiedział Niall.
- Przeginasz. To, że jesteś pijany nie oznacza, że możesz obrażać sobie każdego, a w szczególności kobiety. - Lou znacznie podniósł swój ton głosu.
Nie wytrzymałam... Nie mogłam... " Ona jest zwykłą dziwką " . Mimo to, że jest pijany i najprawdopodobniej nie wie co mówi, to jego słowa bolały bardziej niż ugodzenie nożem. Wybiegłam z domu.. Biegłam przed siebie, jak najdalej od tego domu, chłopaków, Niall'a.
Usłyszałam krzyk za sobą... Pisk opon... Ciemność...

* Oczami Louis'a *
Wybiegła z pokoju, nie dziwię się jej. Też miałbym tego dość.
Nagle usłyszałem krzyk Liam'a, wołał Nicole, a zaraz potem wybiegł z domu trzaskając przy tym drzwiami.
Zbiegłem na dół, dowiedzieć się o co chodzi, ale nikogo tam nie było.. Wyjrzałem przez okno.
Chłopaki ratowali jakąś potrąconą przez samochód kobietę. Zaraz, zaraz.... to Nicole !
Wybiegłem z domu. Zanim zdążyłem tam dotrzeć na miejscu było już pogotowie.
Nicole nie wyglądała za dobrze. Zresztą czego mogłem się spodziewać.
- Czy jest tu ktoś z rodziny poszkodowanej ? - Zapytał lekarz.
- Ja jestem. - Powiedziałem bezmyślnie, a chłopaki popatrzyli na mnie ze zdziwieniem.
Musiałem skłamać, przecież nie ma tu teraz nikogo. Po chwili jechałem już karetką prosto do szpitala.

* 2 dni później*
Nicole nadal leżała w śpiączce. Byłem wręcz wściekły na Niall'a za to, że sprawił, że wybiegła z tego domu.
On widocznie chce to naprawić. Szczerze ? Nie zdziwiłbym się gdyby ona miała go teraz gdzieś.
Nagle usłyszałem ciche słowa wypowiadanie z ust blondynki.
- Louis. Co się stało ? - Zapytała.
- Nicole ! Nawet nie wiesz jak się cieszę, że już się wybudziłaś. Zaraz pójdę po lekarza. - Ucieszyłem się.
- Powiedz jak się tu znalazłam ? - Powiedziała cicho, była jeszcze słaba.
- Eh.. Pokłóciłaś się z Niall'em, wybiegłaś z domu i... wpadłaś pod samochód. - Oznajmiłem.
- Kim jest Niall ? - Zapytała.

* Oczami Nicoli * 
Za cholerę nie mogłam sobie przypomnieć kim był Niall. Postanowiłam zapytać o to Louis'a.
- No Niall to jest twój bliski przyjaciel, prawie jak twój chłopak. - Uśmiechnął się.
- Louis, ale.. ale ja go nie pamiętam. - Powiedziałam.
- Jak to ? - Powiedział i w tym momencie wszedł lekarz.
Zabrali mnie na jakieś badania. Na korytarzu zobaczyłam chłopaka... Miał on blond włosy i niebieskie oczy.
Mogę przysiąc, że go kojarzę. Nie znałam jego imienia, ale wiem, że nie źle mnie wyzywał. Po badaniach wróciłam na moją salę, a doktor poszedł z Louis'em do gabinetu. Ciągle męczyło mnie to jak nazywał się ten chłopak przed salą. Po chwili do sali weszło 2 innych kolesi.
- Cześć Nicole. - Powiedział ten w kręconych włosach.
- My się raczej nie znamy ? - Powiedziałam, ale zabrzmiało to raczej jak pytanie.
- No nie wygłupiaj się Nicole. - Powiedział ten drugi.
- Liam, ona nie żartuje.  - Powiedział Louis idący właśnie w naszą stronę.
- Jak to ? Przecież mieszkamy z nią. - Zaśmiał się ten w lokach.
- Ona pamięta tylko to co stało się 30 minut przed wypadkiem. - Powiedział smutno Louis.
Po chwili do sali wszedł ten blondyn.
- A mnie pamiętasz ? - Zapytał.
- Wiem, że jesteś totalnym palantem i nie chcę mieć z tobą nic wspólnego. - Powiedziałam.
- A pamiętasz jak oglądaliśmy filmy ? Pamiętasz miejsce w które Cię zabrałem kilka tygodni temu ? - Zapytał łapiąc mnie za rękę, lecz ja szybko wyrwałam ją z tego " uścisku ".
- Pamiętam tylko jedną rzecz wypowiedzianą z twoich ust " Ona jest zwykłą dziwką ". - Powiedziałam i zamknęłam powieki.
- To może my już pójdziemy, a wy sobie pogadajcie. - Powiedział Louis.
Zostaliśmy sami, tylko ja i on...
- A pamiętasz może ten moment gdy powiedziałaś, że nie czujesz do mnie nic poza przyjaźnią ? - Zapytał.
- Zrozum, że pamiętam tylko to co stało się 30 minut przed wypadkiem. - Powiedziałam lekko poirytowana.
-  W takim razie będę musiał Ci wszystko przypomnieć. - Oznajmił, przybliżając się do mnie na niebezpieczną odległość. Szybko go odepchnęłam.
- Człowieku, co Ty sobie wyobrażasz ?! W ogóle Cię nie pamiętam !. - Krzyknęłam, na tyle głośno, że pielęgniarka przyszła na uciszyć.
- Przepraszam...Ja dokładnie pamiętam wszystkie moje wspomnienia związane z Tobą i czuje się winny twojemu pobytowi tutaj. - Powiedział już nieco smutniej. Co jak co, ale humorki to on zmienia szybko...
- To spróbuj mi coś przypomnieć. - Powiedziałam.
- Chciałem, ale mnie odepchnęłaś. - Oznajmił. - Ale gdy tylko wyjdziesz ze szpitala zabieram Cię  miejsce gdzie pierwszy raz byliśmy sam na sam.
Zaczynam już coś kojarzyć, ale nie powiem mu tego, niech się chłopak postara...
- A pamiętasz Harry'ego ? - Zapytał.
- A co ? Był takim samym dupkiem jak Ty ? - Zapytałam, trochę chamsko.
- Też się cieszę, że nie pamiętasz tego ile bólu Ci zadał. - Uśmiechnął się - Mam tylko nadzieję, że chwile związane ze mną wrócą, bo naprawdę jesteś dla mnie ważna.

___________________________________________________________
Jest kolejny rozdział ! :)
Z góry przepraszam, że dawno nic nie pisałam, ale poprawianie ocen i te sprawy, potem święta :)
Mam nadzieję, że rozumiecie.
Włączyłam opcje komentowania z anonima.
DZIĘKUJĘ ZA 1804 WYŚWIETLENIA BLOGA ORAZ ZA WSZYSTKIE KOMENTARZE <33
4 KOMENTARZE = PISZĘ NOWY ROZDZIAŁ !!!

wtorek, 17 grudnia 2013

Informacja.

Heej ;)
Dawno nic nie pisałam ;c
Ale postanawiam to nadrobić jak będzie przerwa świąteczna !
W zasadzie kolejny rozdział mam prawie gotowy xD
Musze go jeszcze trochę poprawić i sprawdzić :)
DZIĘKUJĘ ZA 1670 WYŚWIETLEŃ ! <3
Więc do następnego rozdziału !

wtorek, 26 listopada 2013

Rozdział 12.

- Emily to moja była dziewczyna. - Powiedział Horan.
- Skoro była to czemu miałaby być zazdrosna ? - Zapytałam ciekawa.
- Może opowiem Ci całą historię. - Powiedział siadając na ławce. - To było jakieś 3 lata temu. Wiadomo początki zespołu, nowe znajomości, różne imprezy. Właśnie na jednej z imprez poznałem ją. Nie była ona taka jak wszystkie inne. Z pozoru była wrażliwa i zagubiona w swoim świecie. Chciałem jej pomóc i tak się poznaliśmy. Zaraz po tym jak zaczęliśmy ze sobą być dostawałem różne SMS-sy i telefony od nieznanych numerów z różnymi groźbami. Zignorowałem to. Ale wtedy gdy ktoś się włamał do naszego domu musiałem wezwać ochronę. Sam nie dałbym sobie rady z 5 napakowanymi mężczyznami. Potem okazało się, że Emily była z jednego z tych najgłośniejszych gangów w Londynie. Zakończyłem z nią związek, ale ona powiedziała, że zniszczy mnie gdy zobaczy mnie z jakąś dziewczyną.
- Czy.. Czy fani o tym wiedzą ? - Zapytałam.
- Nie i lepiej, żeby się nie dowiedzieli. Nasz zespół i tak już jest na ostatniej nitce wytrzymałości. Gdy któryś z nas odejdzie to już będzie koniec. - Powiedział.
- Nie mogę was na to narażać. Lepiej będzie gdy nie będziemy ze sobą nigdzie wychodzić. Nie chcę mieć potem na sumieniu waszych fanów. - Powiedziałam smutna i już miałam wstać i iść do swojego domu, gdy załapał mnie za rękę.
- Nicola... Nie mów tak. Sam sobie nagrabiłem. - Powiedział
- Niall... Muszę to przemyśleć. Odezwę się za kilka dni. - Oznajmiłam i puściłam rękę Niall'a.
Powiedziałam, że odezwę się za parę dni, a nawet nie mam gdzie być przez te kilka dni. Mój dom jest zabezpieczony na jakieś 3 dni po tym całym zajściu z Josh'em, a nie mam tu nikogo po za moimi sąsiadami. Chyba muszę wrócić do chłopaków... Tak bardzo chcę sobie to wszystko przemyśleć sama, w ciszy... Niestety nie uda mi się to... Czemu w ogóle poznałam One Direction ? Lepiej byłoby mi samej... Za 2 tygodnie zaczynam życie w nowej szkole... Teraz powinnam przygotowywać się do szkoły, a jak na razie nawet długopisu nie mam... W głowie ciągle odbijał mi się głos Niall'a " Nasz zespół i tak już jest na ostatniej nitce wytrzymałości. Gdy któryś z nas odejdzie to już będzie koniec ". Oni nie mogą tak po prostu zakończyć to wszystko... 3 lata pracy i teraz miałoby się to wszystko zepsuć ?! Nie dopuszczę do tego !
Nie chcę, żeby przeze mnie cierpieli... Wiem, że gdy będę bezczynna to ta cała Emily sprawi, że Niall będzie smutny... Może nawet zażąda odejścia z zespołu... Nie chcę tego... Nie chcę kończyć tej znajomości... Znajomości... To coś więcej niż zwykła znajomość to przyjaźń, a może i coś więcej... Ten blondas nie jest mi obojętny... Gdyby nim był to pewnie już dawno byłabym u babci z mamą... Kocham go, chyba...
Zbliżałam się do domu chłopaków, nie miałam teraz ochoty tam wchodzić, ale gdzie indziej pójdę ?
Weszłam do środka. Liam i Zayn oglądali jakiś durny program telewizyjny. Wiedziałam, że zauważyli, że coś nie tak, ale nie odezwali się. I dobrze zrobili. Nie mam ochoty się teraz komuś zwierzać. Poszłam do pokoju Niall'a, bo gdzie indziej miałam iść ?
Usiadłam na łóżku i zaczęłam wspominać to jak było w Polsce... Pamiętam Oliwię, ona zawsze była taka spokojna i zaradna. Na pewno dałaby sobie radę w mojej sytuacji. Wzięłam do ręki swój telefon i podpięłam do niego słuchawki. Po chwili włączyłam piosenkę Justina Bieber'a - Nothing Like Us. Czemu akurat jego ? Bo to on podnosi mnie na duchu gdy mam zły dzień, to on sprawia, że z każdym razem gdy go słyszę uśmiecham się... Normalni ludzie pomyśleliby, że to chore... Ale nie ja... Według mnie to jest zwyczajna miłość do swojego idola. Gdyby tak zdefiniować słowo idol to według mnie byłaby to osoba, która po prostu pomaga gdy ma się gorszy dzień, czasem nawet idol jest lepszy niż przyjaciel.
Moje rozmyślenia przerwało pukanie do drzwi.
- Proszę. - Powiedziałam i wyciągnęłam słuchawki z uszu.
- Nicola.. Stało się coś ? Chłopaki mówili, że byłaś jakaś smutna. - Powiedział Louis.
- Wszystko jest okej, nie przejmujcie się mną. - Powiedziałam i wymusiłam uśmiech.
- A jednak nie jest. Opowiadaj co się dzieje. - Louis usiadł obok mnie.
- Naprawdę nic mi nie jest. - Powiedziałam i odwróciłam głowę w druga stronę, bo poczułam, że zaraz pojedyncza łza pocieknie mi po policzku.
- Nicola, widzę i słyszę. - Powiedział BooBear. Teraz muszę mu o tym powiedzieć, bo nie da mi spokoju.
- Eh... Pokłóciłam się z Niall'em. To znaczy nie pokłóciłam, ale po prostu nie chcę na razie was narażać na nic. - Oznajmiłam.
- Ale nie narażasz, przecież to dla nas nie problem, że teraz jesteś tu z nami. - Uśmiechnął się Louis.
- A Emily ? - Powiedziałam i zamknęłam oczy.
- Ah... Ona... Ona jest słaba, nie martw się wszystko będzie dobrze. - Powiedział Lou i przytulił mnie.
- Nie, nic nie będzie dobrze. - Oznajmiłam, a wtedy do pokoju wszedł...
_____________________________________________________________
Heej ;)
Przepraszam, że tak długo czekaliście na ten rozdział, ale mam rękę w gipsie i mogę pisać tylko jedną ręką co nie jest takie proste i przepraszam, że ten rozdział jest taki krótki :(
Dziękuję za wszystkie komentarze <3
3 komentarze - następny rozdział !!!

środa, 13 listopada 2013

Rozdział 11.

- Harry, nie, nagrabiłeś sobie u mnie. Możemy zostać przyjaciółmi. - Powiedziałam odsuwając się od niego.
- Przyjaciele... To dla mnie za mało. Ja Ciebie kocham. - Oznajmił i podszedł do mnie.
- Kochasz ? To samo do Ciebie kiedyś czułam, ale nie po tym wszystkim. Mam tego dość. Daj mi na razie spokój. - Powiedziałam i poszłam do pokoju Niall'a.
Blondyna na szczęście tam nie było. Nie to, że go nie lubię, ale musiałam wszystko przemyśleć. Harry czy Niall ?, Niall czy Harry ? Obydwaj coś do mnie czują... Niby powinnam się cieszyć, ale teraz ? Kiedy dowiedziałam się z kim zadaje się moja mama... Handlarz narkotyków... Serio ? Nie tak miało wyglądać moje życie w Londynie. To teraz mój główny problem... A co jeśli on zostawił coś u moich dziadków ?
W końcu teraz tam są. Musze zadzwonić do mamy... Nie mogę z tym czekać do jutra... Wzięłam swój telefon do ręki 58 nieodebranych połączeń od: mama. Coś musiało się stać... Wybrałam numer do mamy, po dwóch sygnałach odebrała.
- Mamo. Stało się coś ?
- Nicola, błagam Cię przeszukaj dom, a w szczególności moją sypialnie, policja zabrała Josh'a, bo ponoć handlował narkotykami.
- Mamo, dowiedziałam się tego dzisiaj i byłam przeszukać dom z chłopakami. Znaleźliśmy amfetaminę i jakiś jeszcze inny mocny narkotyk.
- Nie dotykałaś tego ?
- Nie, przecież wiesz, że nie chcę być taka jak większość nastolatków w moim wieku.
- Nie chodzi mi o to, ale czy dotykałaś te opakowania z narkotykami ?
- Też, nie. Wszystko jest czyste.
- Dobrze, zawiadomię policje i to zabiorą jako dowód. Na razie przeszukują dom dziadków.
- Okej. Ja muszę już kończyć. Może się potem odezwę. Paa.
Rozłączyłam się, bo do pokoju wszedł Niall.
- Rozmawiałaś z mamą ? - Zapytał.
- Tak. Policja zabrała Josh'a. - Powiedziałam lekko się uśmiechając.
- Nawet nie wiesz jak się cieszę. - Powiedział i przytulił mnie - Płakałaś ?
- Nie, wydaje Ci się. - Wiedziałam, że parę łez wcześniej spłynęło mi po policzku, ale kto nie denerwowałby się na moim miejscu ?
- Chcesz się przejść ?- Zapytał blondyn.
- No  w sumie czemu nie, tylko muszę się przebrać.. Nie pokaże się ze światową gwiazdą w jakiejś starej pogiętej koszuli. - Zaśmiałam się.
- I tak ślicznie wyglądasz. - Uśmiechnął się.
- Ty już się nie podlizuj. - Powiedziałam i podeszłam do mojej torby wyjąć z niej jakiejś ubrania. Niby miałam obok swój dom, ale i tak wzięłam dużo ubrań, bo jak to moja mama mówiła nigdy nie wiadomo co może się zdarzyć. no właśnie... mówiła. Trochę mi teraz jej szkoda, bo zawiodła się na Josh'u, ale ona jest silna i da sobie radę.
- O czym myślisz ? - Zapytał Niall.
- Ja.. ? Ugh.. O niczym. - Odpowiedziałam.
- Jak chcesz. - Powiedział.
Ja już nic nie odpowiedziałam. Wybrałam sobie ubrania na ten dzisiejszy spacer i chciałam się przebrać, ale Niall dalej siedział w pokoju i widocznie nie miał zamiaru z niego wyjść.
- Ekhm... Niall, chciałabym się przebrać. - Odchrząknęłam.
- To proszę, możesz się tu przebrać. - Powiedział nie ruszając się ze swojego miejsca.
- Ale, mógłbyś wyjść ? - Zapytałam.
- Ugh.. No dobra.. - Powiedział i powoli powlókł się do drzwi. Już ściągałam koszulkę, gdy ktoś wszedł do pokoju.
- Niall, obiad jest... Ugh... Sorry Nicola.. Myślałem, że Niall tu jest. - Powiedział zakłopotany i wyszedł.
Jak jeszcze raz mi ktoś tu wejdzie to po prostu zabije. Czy oni tak zawsze bez pukania wszędzie włażą ?
Przebrałam się i zeszłam na dół. Niall już czekał gotowy do wyjścia.
- Chłopaki, ja i Nicole wychodzimy, obiad zjemy na mieście więc nie czekajcie na nas. - Krzyknął blondyn.
- Tylko nie całujcie się, bo Emily będzie zazdrosna. - Krzyknął Zayn. Co jaka Emily ?
- Wal się. - Powiedział blondas i poszliśmy na spacer.
- Niall, mogę Cię o coś zapytać ? - Zapytałam w po drodze.
- Pewnie. - Uśmiechnął się.
- Kto to jest Emily ?
- Emily to...
__________________________________________________________
Już 11 rozdział. !
Dziękuję za wszystkie komentarze pod ostatnim rozdziałem. <3
Dziękuję także za te 1000 wyświetleń !
Naprawdę nabrałam motywacji do pisania i mogę obiecać, że jeszcze w tym tygodniu pojawi się nowy rozdział :)
Oczywiście proszę o dalsze komentowanie, wtedy jestem pewna czy ten blog wam się podoba, a także rozdziały pojawiają się szybciej. :)

sobota, 9 listopada 2013

Zwiastun.

Hej :)
Dzisiaj mam dla was zwiastun tego opowiadania :)
Zwiastun robiony przez http://szablonyizwiastuny.blogspot.com/ ( dziewczyna robi i szablony i zwiastuny na bloga, polecam :) ) Ja akurat poprosiłam ją o to na priv :)
Więc macie tu zwiastun : <3
https://www.youtube.com/watch?v=_9ogK_f981I

Napiszcie w komentarzu co o nim sądzicie xx.

piątek, 8 listopada 2013

Rozdział 10.

Obudziłam się dość wcześnie. Może dlatego, że po wczorajszym wyznaniu Niall'a miałam problemy z zaśnięciem. A może to przez tą akcję z Harry'm ? Nie chcę być traktowana przez niego jak rzecz, którą można skrzywdzić, a potem przepraszać. Boję się go. Trudno mi o tym mówić, ale muszę się przełamać. Od naszego pierwszego spotkania coś mnie do niego ciągnęło. Ale potem.. Powiedział, ze jestem jego dziewczyną... Niby nic takiego, ale jednak. Już wtedy go rozgryzłam. Bawił się dziewczynami. Założę się, że miliony dziewczyn chciałyby być na moim miejscu. Ale one jeszcze nie wiedzą jaki naprawdę jest Harry...
Obok mnie leżał Niall... W sumie to jeszcze spał. Nie dopuszczałam do siebie tego, że ktoś taki jak on może się zakochać w kimś takim jak ja. Ja jestem zwykłą dziewczyną, on światowy chłopak. Zna go prawie cała Ziemia. To nie może być prawda...
Wstałam i najciszej jak tylko mogłam skierowałam się do kuchni. Siedział tam Zayn.
- Cześć. - Powiedziała nieśmiało.
- Hej. - Odpowiedział. - Chcesz coś do picia ?
- Nie, dzięki. - Uśmiechnęłam się. - Robimy im śniadanie ?
- Pewnie. Proponuję jajecznicę.
- Okej. - Powiedziałam i zaczęłam wyciągać potrzebne składniki.
Gdy wyciągałam kubki, z szafki wyleciał mały woreczek. Już miałam go odłożyć gdy zorientowałam się co to jest.
- Zayn.? - Zapytałam.
- Co ? - Powiedział.
- Skąd to macie ? - Zapytałam pokazując mu woreczek z białym proszkiem.
- Nie wiem. Harry załatwia i on to bierze. Ja się tym nie interesuje. - Powiedział obojętnie.
Nie panowałam nad sobą. Pobiegłam na górę. Musiałam to wyjaśnić z Harry'm. W tym momencie nie obchodziło mnie to, że go wręcz nienawidzę.
- Skąd to masz ? - Krzyknęłam, budząc Harry'ego.
- Kobieto ogarnij się, wbiegasz mi do pokoju i drzesz się na cały regulator. - Powiedział z pretensjami.
- Pytam się co to jest ?! - Krzyknęłam głośniej.
- Narkotyki, a co ? - Powiedział obojętnie.
- Czy Ty jesteś normalny ?! Skąd to masz ?! - Krzyknęłam, że zjawił się w nas zaspany Horan.
- Co to się dzieje ? - Zapytał blondas.
- Ty mi to wyjaśnij. Długo będziecie jeszcze ich okłamywać ? - Krzyknęłam.
- Kogo ? Nie wiem o czym mówisz. - Powiedział.
- Fanów. - Powiedziałam i pomachałam mu woreczkiem z białą substancją przed oczami.
- To tylko proszek. - Powiedział bez jakiegokolwiek przejęcia.
- Tylko proszek ? Czy Ty siebie słyszysz ? Od jak dawna to bierzecie ? - Zapytałam zdenerwowana.
- Parę miesięcy. Harry nałogowo, ja tylko raz posmakowałem tego. - Powiedział.
- Kurwa dzięki stary. Wiem, że mogę na ciebie liczyć i nic nie wygadasz. - Powiedział wkurzony Harry i wyszedł z pokoju.
- Skąd to macie ? - Zapytałam.
- Harry kupuje od jakiegoś Josh'a. Nie znam typa. To teraz jest najmniej ważne. To co odkryłaś zmieni nasze relacje ? - Zapytał już trochę bardziej smutny.
- Nie wiem, Niall, naprawdę nie wiem. Tego nie da się tak o wymazać z pamięci. - Powiedziałam i usiadłam na łóżku Harry'ego kryjąc twarz w dłoniach. Nie płakałam, ale miałam tego dość.
- Skończymy z tym, obiecuję.- Powiedział Niall i wyrzucił narkotyki przez okno.
Widziałam, że się stara i szczerze mówiąc nie chciałam zakańczać z nimi przyjaźni, bo oprócz nich nikogo tutaj nie znam.
- Niall, dlaczego ? Powiedz mi dlaczego to robicie ?  -Zapytałam.
- Na odstresowanie. Czasem mamy dość. - Powiedział.
- Pomogę wam. - Uśmiechnęłam się i przytuliłam Horana.
- Dziękuję. - Powiedział i zeszliśmy na dół.
- Nicola musimy Ci coś powiedzieć... - Oznajmił Liam. - Te narkotyki mamy od faceta twojej mamy
- Co ? - Niemal krzyknęłam.
- To co słyszałaś. On handluje nimi od jakiś 5 lat. Znajduje kobiety tylko po to, żeby gdy o nim będzie juz głośno zostawić narkotyki w jej domu i uciec zrzucając wszystkie podejrzenia na nią. - Mówił Zayn.
- Ale.., ale on jest teraz z moją mamą. - Powiedziałam zszokowana - Czy to znaczy, że u mnie w domu mogą być narkotyki ?
- Chodźmy to sprawdzić. - Powiedział Liam i poszliśmy do mnie.
W domu przeszukaliśmy każdy kąt. Nic nie znaleźliśmy. Została jeszcze sypialnia mamy i Josh'a.
- Mam. - Krzyknął Louis z pokoju rodziców. -  50 paczek amfetaminy i 10 opakowań z crocodile drug.
- Co to " crocodile drug " ? Mocne czy słabe ? - Zapytałam ciekawa, bo nigdy o takim narkotyku nie słyszałam.
- Baaaardzo mocne. - Powiedział Zayn.
- Co z tym robimy ? Chyba tego tak nie zostawimy tutaj. - Oznajmiłam.
- Trzeba to jakoś wyrzucić, ale boję się, że zaraz jacyś dziennikarze zrobią z tego aferę z nami w roli głównej. - Powiedział Niall.
- Nicola. Zadanie Dla Ciebie. Trzeba to zapakować w jakieś papiery i wyrzucić razem z innymi śmieciami w jakiś kosz na osiedlu, bo jeśli odkryją to tutaj wszyscy zorientują się, ze to albo twoje, albo nasze. - Powiedział Liam.
- Może lepiej będzie jeśli poczekamy z tym do przyjazdu twoich rodziców ? - Zapytał Niall.
- Czemu mamy czekać. ? - Zapytałam.
- Wiesz jak silne to jest ? Z narkotykami nie ma żartów. Lepiej pokazać to twojej mamie i zakończyć znajomość pomiędzy nią, a Josh'em. - Powiedział Niall.
- Pomożecie mi w tym ? - Zapytałam czując się bezsilna.
- Pewnie. - Powiedział Liam.
Schowaliśmy wszystko na swoje miejsce i wróciliśmy do chłopaków. Poszłam się położyć w pokoju Niall'a. Idąc do jego pokoju zastałam Harry'ego.
- Nicola, skończyłem z tym. - Powiedział.
- Tak z dnia na dzień ? Nierealne. - Powiedziałam obojętnie.
- Zależy mi na Tobie, więc narkotyki się nie liczą. - Oznajmił łapiąc mnie za rękę, lecz szybko pociągnęłam ją do siebie tym samym puszczając rękę Harry'ego.
- Harry... Najpierw kłamiesz wszystkich, potem mnie zmuszasz do pocałowania cię w łazience, a teraz narkotyki i gadka, że tobie na mnie zależy. Już naprawdę się nie rozumiem - Powiedziałam.
- Proszę, daj mi ostatnią szansę... - Przyciągnął mnie do siebie.

____________________________________________
Rozdział kolejny... Bez sensu...
W ostatnim komentarzu dowiedziałam się, ze blog jest trochę monotonny więc postanowiłam wymyślić coś ciekawszego, ale chyba nie wyszło ;(
Przepraszam, że tak dawno nic nie dodawałam. Teraz się mobilizuję i zaczynam pisać przynajmniej 1 rozdział na tydzień.
Dziękuję za wszystkie komentarze i proszę o dalsze komentowanie ^^ (To bardzo pomaga w pisaniu).
* Nazwy narkotyków brane z Google. Nie mam jakiejś głębszej wiedzy na ich temat.

czwartek, 31 października 2013

Informacja.

Hej :)
Wiem, że dawno mnie tu nie było.
Nie myślcie, że to już koniec z pisaniem tego bloga :)
Kolejny rozdział pojawi się za niedługo.
Dawno nie było rozdziału, bo :
- szkoła (kilka kartkówek dziennie, niekiedy sprawdziany)
- Dodatkowy Angielski (zawsze przed nim obiecałam sobie, ze napiszę ten rozdział, a kończyło się to tak, że ja wróciłam odrabiałam zadanie domowe i szłam spać )
- Brak Weny (spowodowany małą ilością komentarzy. Serio kiedyś po 4 komentarze, a teraz tylko 1 ?
Mam wrażenie, że tylko 1 osoba czyta tego bloga)

Mam do was ogromną prośbę. Każdy kto czyta to opowiadanie niech napisze pod tym postem, że je czyta ( jeśli chcesz możesz napisać co mam w nim poprawić, a co ma zostać. :) )

Z góry dziękuję. ^^

piątek, 11 października 2013

Rozdział 9.

Obudziłam się w nocy. Rozejrzałam się po pokoju i skojarzyłam, że nie jestem u siebie. Obróciłam się w lewą stronę i ujrzałam Niall'a. Teraz wszystko mi się przypomniało. Wszystko... Nawet Harry... Po tym co wczoraj zrobił jeszcze bardziej go nienawidzę. Jest u mnie skończony. Wstałam i po cichu skierowałam się do kuchni. Tak, chcę się napić mleka, a nie wiem gdzie co jest, ale cóż może się w tym jakoś odnajdę.
- Nicola ? Co Ty tu robisz o tej porze ? - Zapytał Daddy.
- Yy.. No obudziłam się i zachciało mi się napić mleka. - Uśmiechnęłam się.
- Aham. Muszę przyznać, że bardzo stylowo się dziś ubrałaś. - Zaśmiał się Liam.
- Ugh.. Spałam, tak ? Nie zasnęłabym w rurkach. - Oznajmiłam.
- Ojj.. No przecież żartuję. Masz to mleko. - Powiedział podając mi szklankę z mlekiem.
- Dzięki. - Uśmiechnęłam się nieśmiało.
- Mogę Cię o coś zapytać ? - Zapytał Liam.
- Pewnie. - Powiedziałam.
- Czemu jesteś taka niedostępna dla Harry'ego ? Jakbyś się go bała. - Zapytał Payne.
- Bo się go boję... - Powiedziałam cicho, ale na tyle głośno, żeby Daddy to usłyszał.
- Dlaczego ?
- Wczoraj.., jak poszłam do toalety... on poszedł za mną... i zmusił mnie... do tego, żebym... go pocałowała. - Powiedziałam płacząc.
- Co ? Harry ? On wyrządził Ci taką krzywdę ? To mogło się skończyć gorzej ! - Prawie krzyknął Liam.
- Ale błagam nie mów nic nikomu, proszę. - Powiedziałam przez łzy.
- Nie powiem, ale z Harry'm sobie pogadam. - Oznajmił zdenerwowany Payne.
- Ale wtedy będzie jeszcze gorzej.. - Powiedziałam.
- Nie może być gorzej, może być już tylko lepiej. - Powiedział Liam i przytulił mnie.
- Liam ? - Zapytałam.
- Tak ? - Popatrzy na mnie.
- Dziękuję. - Uśmiechnęłam się.
- Ale za co ? - Zapytał zdziwiony.
- Um.. przez tą rozmowę jest mi jakoś lepiej. - Oznajmiłam.
- Cieszę się, że Ci pomogłem. - Odwzajemnił uśmiech.
- Idę dalej spać. Dobranoc, Liam. - Powiedziałam i nie czekając na odpowiedź poszłam do pokoju Niall'a.
Gdy weszłam do środka zobaczyłam Niall'a siedzącego na łóżku.
- Gdzie byłaś ? - Zapytał.
- Na dolę, musiałam się napić mleka. - Oznajmiłam.
- Um... Jakoś nie mogę spać. - Powiedział.
- Ja też. - Usiadłam obok chłopaka.
- Może chodźmy na spacer ? - Zapytał nagle.
- Teraz ? Jest 3 w nocy. - Zaśmiałam się.
- No i co z tego ? Właśnie teraz będzie najlepiej. - Uśmiechnął się.
- To poczekaj tylko się jakoś ubiorę. - Powiedziałam.
- I tak wyglądasz ładnie. - Oznajmił Horan.
- Um. Dzięki. To w takim razie chodźmy. - Zeszliśmy na dół i skierowaliśmy się w stronę drzwi wyjściowych.
- Właściwie to ja wiem dlaczego nie potrafię spać. - Powiedział Niall.
- Dlaczego ? - Zapytałam.
- Bo jesteś obok mnie. - Uśmiechnął się.
- A co ja mam wspólnego z twoim snem ? - Zaśmiałam się.
- Dalej nie rozumiesz ? - Zapytał.
- Oświeć mnie, bo jakoś nie. - Powiedziałam.
- Nicola, ja Cię kocham. Wiem, że to za wcześnie, ale cię kocham. - Zarumienił się.
- Niall, doceniam twoje uczucia, ale ja nic do Ciebie nie czuje poza przyjaźnią. - Posmutniałam.
- Wiem, ale będę się starał, abyś do mnie coś poczuła. - Powiedział i przytulił mnie.
- Powodzenia. Gdzie idziemy ? - Zapytałam.
- Zaraz zobaczysz. - Uśmiechnął się.
Po niecałych 5 minutach byliśmy nad ślicznym jeziorem.
- I jak Ci się podoba ? - Zapytał.
- Jest piękne. - Uśmiechnęłam się i usiadłam na trawie, a Niall obok mnie.
- Cieszę się, że Ci się podoba. - Oznajmił.
Teraz miałam czas by to przemyśleć. Może ja siebie oszukuje ? Może ja go kocham ? Nie wiem. To się dzieje za szybko. W głowie ciągle mam Harry'ego, ale myślami jestem z Niall'em. Nie rozumiem już sama siebie...
- Zimno Ci ? - Zapytał Horan.
- Trochę, wracajmy już. - Powiedziałam.
- Okej. - Powiedział i podał mi swoją bluzę.
- Dzięki, ale tobie będzie zimno. - Oznajmiłam.
- Mną się nie przejmuj. - Powiedział i skierowaliśmy się w stronę domu chłopaków.

______________________________________________
Na wstępie chcę was przeprosić, że tak długo nic nie dodawałam.
Jest to spowodowane m. in. małą ilością komentarzy ;(
Pod ostatnim rozdziałem nie było ani jednego. Nie podobał wam się ? ;[
Im większa ilość komentarzy pod rozdziałem tym szybciej będzie kolejny :)Jak wam się podoba nowy wygląd bloga ?

wtorek, 24 września 2013

Rozdział 8.

Po zjedzonym posiłku postanowiliśmy obejrzeć jakąś komedię. Wybraliśmy " Stary, gdzie jest moja bryka ? ".
- I teraz ten pies zapali tą fajkę, a potem... - Mówił Lou.
- Tommo, zamknij się już i daj nam oglądać. - Powiedział Zayn.
Reszta filmu obejrzeliśmy już spokojnie. Niestety, po filmie przyszedł Harry... I znów powróciły smutki i zmartwienia. Nie wiem czemu na jego widok tak reagowałam... Może po prostu miałam go dość ? Czy to normalnie ? Sama nie wiem. Skryłam twarz w dłoniach. Poczułam obok siebie chłód i mocne męskie perfumy. To był Harry... Wszędzie rozpoznam ten jego zapach perfum.
- Przepraszam... - Powiedział cicho, prawie nie słyszalnie.
Czułam, że wszyscy się na mnie patrzą. Chyba czekają na jakąkolwiek reakcję z mojej strony. Czułam jak Harry mnie obejmuje i zbliża się do mojej twarzy. Przysunęłam się do Niall'a. Bałam się... Po prostu bałam się Harry'ego. Niall objął mnie niepewnie. Przysunęłam się jeszcze bliżej niego. Harry puścił mnie. Czułam, że jest zdenerwowany. Bałam się tego.
- Jesteś tylko zwykłą szmatą. - Wycedził przez zęby.
Niall chciał już mu wygarnąć i pewnie zaczęliby się bić, ale w ostatniej chwili go powstrzymałam. Harry pobiegł na górę i trzasnął drzwiami.
- Ah... Ten Harry.. Wybacz Nicola. Nie zasłużyłaś sobie na takie słowa. - Powiedział Liam.
- Nie, no. To nie twoja wina. - Uśmiechnęłam się. - Mogę skorzystać z łazienki ?
- Pewnie, chodź pokażę Ci gdzie jest. - Powiedział Niall i wstał z kanapy. Poszłam za nim.
- Nicola, nie myśl, że to co Harry mówi jest prawdą, bo nie jest. Nie przejmuj się nim. On jest zazdrosny. - Powiedział Blondas.
- Niall..., ale.. ja nie potrafię. Jaa... się go boję. - Powiedziałam. Czułam, że łzy napływają mi do oczu.
- Nicola nie płacz. On nie jest wart twoich łez - Oznajmił Nialler.
- Przepraszam. - Powiedziałam i weszłam do łazienki.
Stanęłam na umywalką. Popatrzyłam się w lustro. Wyglądałam strasznie. Rozmazany makijaż, oczy podpuchnięte od płaczu i włosy rozczochrane. Zmyłam ten makijaż, a włosy związałam w luźnego warkocza. Już miałam kierować się w stronę drzwi łazienki, gdy ktoś do niej wszedł. Był to Harry...
- Nicola ? Co Ty tutaj robisz ? - Zapytał.
- Stoję. Nie widzisz ? - Odpowiedziałam. Starałam się być twarda i się nie rozkleić.
- Czemu jesteś taka nie miła dla mnie ? - Zapytał loczek.
- Taki mam kaprys. - Oznajmiłam i chciałam wyjść z łazienki, ale ten zamknął drzwi i stanął przed nimi.
- Już byś chciała iść do Horan'a, nie ? Haha. teraz on Ci nie pomoże. - Zaśmiał się Hazza.
- Jesteś pewien ? Mam krzyczeć ? - Zapytałam już lekko wystraszona.
- Nie, wystarczy, że mnie pocałujesz. - Uśmiechnął się cwaniacko.
- Co ? Nie zrobię tego ! - Powiedziałam.
- To ja zrobię za Ciebie. - Powiedział, chwycił moją twarz w dłonie i wpił mi się w usta.
- Grzeczna dziewczynka. - Zaśmiał się i wyszedł z łazienki.
Nie docierało do mnie to co przed chwilą się stało. To było takie obleśnie.. Fuuj... Ale nie powiem o tyn Niall'owi. Postanowiłam zejść na dół.
- Co tak długo ? - Zapytał Nialler.
- Długo ? Zdaje Ci się.  -Uśmiechnęłam się.
- Co powiecie na Horror ? Hmm... na przykład " Nienarodzony " ? - Zapytał Zayn.
- O nie. Proszę wszystko tylko nie horror ! - Oznajmiłam. Nienawidziłam tego rodzaju filmów.
- Masz nas piątkę.  - Uśmiechnął się Lou.
- Czwórkę. - Poprawiłam go.
- Ah.. No tak zapomniałem. - Powiedział Louis.
Zayn włączył film. Niestety Harry przyłączył się do nas i usiadł obok mnie. Ja oczywiście siedziałam obok Niall'a.  Dlaczego obok niego ? Bo czułam się przy nim bezpieczna. To nie znaczy, że przy reszcie się taka nie czuje, ale Niall miał to coś co mnie do niego ciągnęło. Czułam czyjś wzrok na sobie. Popatrzyłam na Harry'ego. Tak, to był on. Czemu on się tak na mnie gapi ? Mam dość tego chłopaka.
- Patrz Nicola teraz on będzie w tej szafie. - Powiedział Louis.
- Przestań. - Powiedziałam i skryłam twarz za poduszką.
Poczułam jak Niall lekko przytula mnie do siebie. Nie powiem spodobało mi się to.
- Ale to przecież tylko w filmie. - Zaśmiał się Lou.
- Ale ja się boję. - Powiedziałam i jeszcze bardziej schowałam głowę za poduszką.
Po tych słowach Nial jeszcze bardziej mnie do siebie przytulił. Hmm... Może powiedziałam to specjalnie ? Ale przecież Niall to mój dobry kolega. Już sama siebie nie rozumiem, najpierw Harry teraz Niall. A może jednak nie ? To za trudne dla mnie. Po skończonym filmie postanowiliśmy iść spać.
- To kto śpi z Nicolą ? - Zapytał Harry.
- Może spać u mnie, a ja się położe się w salonie. - Powiedział Niall.
- No, ok. - Powiedział Harry i wszyscy rozeszli się do swoich pokoi.
- Niall, a em.. masz jakąś koszulkę czy coś, no wiesz... jako moją piżamę ? - Zapytałam.
- Um. Tak jasne. - Uśmiechnął się. - Trzymaj.
- Dziękuję.- Powiedziałam i poszłam do łazienki. Wykąpałam się i założyłam koszulkę i o wiele za duże spodnie od Niall'a. Wróciłam do pokoju.
- To ja idę na dół. Dobranoc. - Powiedział blondyn.
- Niall...
- Tak ? - Zapytał.
- Zostaniesz tutaj ? Boję się. - Zapytałam.
- Ale nie martw się to dziecko z horroru nie przyjdzie. - Zaśmiał się Niall.
- Nie jego się boję. Boję się Harry'ego po dzisiejszym zajściu. - Oznajmiłam.
- Jakim zajściu ? - Zdziwił się Nialler.
- Opowiem Ci rano. Zostaniesz ? - Zapytałam.
- Jasne. - Powiedział Horan. i rozłożył pościel na podłodze.
- Ale możesz spać ze mną jeśli chcesz. - Uśmiechnęłam się.
- Skoro chcesz. - Odwzajemnił uśmiech i położył się obok mnie. - Dobranoc.
- Dobranoc Niall. - Powiedziałam.
______________________________________________
Już 8 rozdział.
Przepraszam za błędy ( jeśli jakieś wystąpiły), ale pisałam ten rozdział szybko, bo już był spóźniony o kilka dni. Przepraszam za to, ale prawie codziennie kończę po 16, a w weekend chcę trochę odpocząć, ale rozdział będą już regularnie ( co weekend ). W ten weekend (28, 29 września) nie będzie rozdziału, bo jadę na wycieczkę, ale gdy tylko wrócę od razu go napisze.
Dziękuję za komentarze i oczywiście proszę o więcej, ponieważ one mnie bardzo motywują !!!

sobota, 14 września 2013

Rozdział 7.

- Zdzira ? Tak o niej mówisz ?! Sam nie lepszy jesteś. Wiesz co. Nie spodziewałem się tego po tobie. ! - Krzyczał Niall.
- Bo co ? Bo powiedziałem prawdę ? Ona same kłopoty na nas ściąga.
Po tych słowach nie wytrzymałam. Musiałam stąd wyjść.
- Nicola czekaj ! - Krzyknął Niall.
Nie słuchałam go szłam dalej. Cały czas miałam w głowie słowa Harry'ego. "Ona same kłopoty na nas ściąga. Rozpieszczona suka. Jest zdzirą" Nagle poczułam jak ktoś łapie mnie za nadgarstek.
- Przepraszam. - Powiedział blondyn.
- Spoko. Już się pogodziłam z tym, że nie jestem u was mile widziana. - Powiedziałam i łzy napłynęły mi do oczu.
- Ej... Daj spokój. Nie płacz. Jesteś u nas zawsze mile widziana, a Harry nie ma nic do gadania. - Przytulił mnie niebieskooki. - Wracamy do nas ?
- A możemy nie siedzieć z Harry'm w jednym pokoju ? Po prostu nie chcę go widzieć. - Oznajmiłam.
- On już gdzieś wyszedł więc o niego się nie martw. - Zaśmiał się Niall.
- Nie martwię się o niego, głupku. - Pokazałam mu język.
- Foch. - Powiedział Niall i odwrócił się w drugą stronę.
- No ej, no. Przecież żartowałam. - Przytuliłam blondasa.
Wtedy on odwrócił się w moją stronę. Nasze twarze dzieliły milimetry. Chciałam tego pocałunku.
- Nialler. - Krzyknął Louis.
- Fuck. - Niall cicho przeklnął.
- O tu jesteś.- Powiedział Lou.
- Jak widać. - Uśmiechnął się Niall.
- Macie coś w planach ? Może wrócicie do nas ? Bo jakoś tak nudno bez was. - Oznajmił Louis.
- No, spoko. - Powiedział Nialler i łapał mnie za rękę.
Nie powiem zdziwiło mnie to, ale co miałam zrobić. W sumie to czułam pojedyncze motylki w brzuchu.
Nikola STOP ! Co jeśli on będzie taki jak Harry ? To wszystko za szybko się dzieje.
- Ey. A wy jesteście razem ? - Zapytał Louis.
- Ymm. Nie. Skąd Ci to przyszło do głowy. - Powiedział Niall. puszczając moją dłoń. Widać, że jest zakłopotany tą sytuacją.
- Uznam, że nic nie widziałem. - Zaśmiał się Lou i weszliśmy do domu.
- Nicola przepraszam za Harry'ego. Dojrzewa i nie wie co gada. - Tłumaczył Liam.
- Ugh. Nie masz za co przepraszać. A Harry ? Harry powinien już dawno dojrzeć. - Uśmiechnęłam się.
- Zostajesz na noc ? - Zapytał Niall.
- W sumie czemu nie. - Oznajmiłam.
Tak, wiem. Moja mama nic o tym nie wie. Zadzwonię do niej później. Wolę posiedzieć z chłopakami niż siedzieć w domu sam na sam z Josh'em i czekać na mamę, która zapewne nawet mnie nie zauważy tylko od razu poleci do Josh'a.
- To super. Pooglądamy horrory. - Ucieszył się Zayn.
- Na Horrory ja się nie piszę. - Powiedziałam.
- Ale dlaczego ? - Posmutniał Zayn.
- Um. Boję się. - Powiedziałam cicho.
- Możesz się do nas przytulać. Jest nas przecież piątka... ugh. to znaczy czwórka, bo do Harry'ego się nie przytulisz. - Oznajmił Louis.
- Tak, Louis. Masz rację. Nie przytulę się do Harry'ego. - Uśmiechnęłam się.
Poczułam jak mój telefon wibruje. Wyciągnęłam go i przeczytałam wiadomość.


Wiedziałam, że tak będzie. Nie mam zamiaru jechać do babci z Josh'em. Pewnie jedzie tam, żeby poznać swoją teściową. Jak ja go nienawidze...
- Nicola coś się stało ? Jakoś tak nagle posmutniałaś. - Zapytał Liam.
- Zobacz. - Powiedziałam podając mu telefon do ręki. Odrazy obok niego pojawił się Niall, Louis i Zayn.
- Kto to Josh ? - Zapytał Lou.
- Facet mojej mamy. - Powiedziałam i spuściłam wzrok na czubki moich butów.
- Nie martw się. Jak chcesz możesz zostać u nas na ten weekend. - Uśmiechnął się Niall.
- Nie będzie to problemem ? - Zapytałam.
- Nie. - Oznajmił Louis.
- Dziękuję. - Uśmiechnęłam i przytuliłam ich po kolei.
- Niema za co. - Powiedział Liam.
Odpisałam mamie. :

 - To co teraz robimy ? - Zapytałam.
- Hmm.. Może jakiś obiad ? - Zapytał Niall.
- Może po prostu zamówimy pizze ? - Zapytał Lou.
- Jak chcesz. - Powiedział Nialler.
Louis zamówił pizze. My w między czasie trochę porozmawialiśmy ze sobą. Strasznie im zazdroszczę tej kariery. Mają tylu prawdziwych fanów. Czują się tacy potrzebni. A ja ? Nie mam nic. No w sumie mam pieniądze, ale to szczęścia nie daję. Ja potrzebuję miłości, której nie mam. Jedyne co mnie pociesz to to, że mam czwórkę wspaniałych przyjaciół. Kocham ich jak braci. Właśnie kocham... Harry dalej siedzi w moim sercu. Co ja w nim widzę ?! Zwykły nastolatek, który mnie nienawidzi... Ale jest też Niall. Do niego też coś czuje. Jak można kochać dwie osoby naraz ?! W sumie Niall to może tylko zauroczenie. Albo i nie ? Broni mnie na każdym kroku, troszczy się o mnie. Może to jego naprawdę kocham ? A Harry to tylko moje wmawianie sobie ? Ugh... Już sama nie wiem. Szczerze mówiąc mam tego dość.
- Pizza przyszła. - Krzyknął Lou.
- No nareszcie. Myślałem, że z głodu umrę. - Powiedział blondas i zabraliśmy się za konsumowanie naszego posiłku.

__________________________________________________
Już siódmy rozdział. :)
Odnośnie rozdziałów.
Będę je dodawała co tydzień. No chyba, że będzie mniej nauki to postaram się w tygodniu.
Dziękuję za ponad 500 wyświetleń <3
Dziękuję za wszystkie komentarze. Nawet nie wiecie jak one bardzo motywują. Oczywiście piszcie je dalej <3Pod rozdziałami można ocenić dany rozdział.

piątek, 6 września 2013

Rozdział 6.

Weszłam do domu i od razu skierowałam się do swojego pokoju. Położyłam się na łóżku. Zaczęłam rozmyślać o tym wszystkim... Dlaczego w Polsce wszystko jest łatwiejsze ?! Niby czuję coś do Harry'ego, ale go nienawidzę. Nienawidzę gdy ktoś kłamie ! Myślał, że zdobędzie mnie szybciej niż prawda wyjdzie na jaw ?! Ale dlaczego ? No tak.. Dobrze nam się rozmawiało, ale rozmowa nie wystarcza, żeby poczuć coś do drugiej osoby. Nagle usłyszałam, że ktoś otwiera drzwi do domu. Byłam pewna, że jest to moja mama. Nie myliłam się, ale nie była ona sama. Zeszłam na dół i zobaczyłam, że była z jakimś facetem.
- Nicola to jest Jack. Jack to jest Nicola. - Przedstawiła nas mama. Nie chętnie podałam mu rękę.
- Miło mi Cię poznać. - Powiedział ściskając moją dłoń. Na co ja tylko głupio się uśmiechnęłam i pobiegłam do swojego pokoju. Nie wiem czemu tak zareagowałam. Może dlatego, że moja mama miała duży problem z alkoholem, a z tego co widzę to ten cały Jack lubi sobie wypić. Za niedługo pewnie się okaże, że są razem, on z nami zamieszka i znów się zacznie. Te wszystkie blizny to ślady po mojej mamie. Ona kiedy wypije nie panuje nad swoim ciałem. Zazwyczaj gdy ona była pijana szłam do Oli. Mojej przyjaciółki. A teraz ?! Co pójdę do Niall'a ? I co mu powiem ? Sorry moja mam jest nawalona mogę zostać na noc ?. Nie. Po prostu będę siedzieć w swoim pokoju i płakać. Zmęczona tym ciężkim dniem zasnęłam.

*Następnego Dnia*
Wstałam o 11. Zerknęłam na swój telefon i zobaczyłam, że mam wiadomość.

Znowu Harry... Już prawie o nim zapominałam, a on musiał napisać. Swoją drogą skąd on ma mój numer ?
Z tego co pamiętam ja mu nie podawałam. Może Niall ? Ale to nie w jego typie. Odpisałam Harry'emu:


Naprawdę zaczynał denerwować mnie ten człowiek. Ciągle tylko pojawia się i znika w moim życiu.
Nagle mu się przypomniało, że istnieje ktoś taki jak ja. Jak mówił, że jestem jego dziewczyną to jakos o tym nie myślał. Nagle dostałam wiadomość. :


Szczerze mówiąc nawet nie mam zamiaru się z nim spotykać. U mnie jest już skreślony.


Odłożyłam telefon na szafkę i poszłam wziąść prysznic. Z racji tego, że było dość chłodno ubrałam się tak.
Zeszłam na dół. Mojej mamy już nie zastałam, ale zobaczyłam jakiegoś mężczyznę w kuchni. Był to Jack.
- Cześć. - Powiedział, gdy przeszłam obok niego.
- Dzień Dobry. - Odpowiedziałam.
- Zapewne jeszcze Ci mama nie mówiła, ale wprowadzam się do was. - Uśmiechnął się.
- Co ?! - Prawie krzyknęłam ze zdziwienia.
- To co słyszysz. Jak nie będziesz się słuchać to skończysz jak reszta nieposłusznych dziewczynek. - Zaśmiał się.
- Co masz na myśli ? - Zapytałam gdy podchodził do mnie.
- Zobaczysz po czasie. - Uśmiechnął się i wyminął mnie.
Szczerze zaczynam się go bać. Jego słowa są wypowiadane w taki obrzydliwy sposób. Jakby był niewyżyty.
Boję się o mamę. Co jeśli on jej coś zrobi ?
Mam dość myślenia. Obiecałam Niall'owi, że do nich wpadnę. Wzięłam telefon z pokoju i wyszłam z domu.
Dosłownie po 3 minutach byłam pod domem chłopaków. Otworzył mi Niall.
- Heej. - Powiedziałam i przytuliłam chłopaka.
- Hej. Wejdź do środka. - Uśmiechnął się blondyn.
- Cześć chłopaki. - Powiedziałam wesoło, lecz posmutniałam gdy zobaczyłam Harry'ego.
- Cześć Nicola. - Odpowiedzieli równocześnie.
- Nicola czemu jesteś smutna ? - Zapytał Liam.
- Nie. Nie jestem smutna. Zdaje Ci się. - Wymusiłam uśmiech.
- No Nicola. Przecież widzimy, ze coś jest nie tak. - Podszedł bliżej mnie Harry.
Wtedy już nie wytrzymałam. Wybuchnęłam płaczem. On to robił specjalnie. Nie chcę go widzieć. Mam dość...
- Czemu ona płacze ?! Harry co jej zrobiłeś ? - Krzyknął Niall.
- Ja jej nic nie zrobiłam. Sama się rozbeczała. Rozpieszczona suka. - Powiedział Harry.
- Jak o niej powiedziałeś ? - Wściekł się Niall.
- Ona jest zdzirą. - Powiedział Harry.
______________________________________
Przepraszam, że dopiero teraz, ale weny nie miałam :(
KOMENTUJCIE ! :)





poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Rozdział 5.

Włożyłam słuchawki do uszu. Ciągle korciło mnie, by spojrzeć na Niall'a, ale nie mogłam tego co chwilę robić. Chyba się uzależniłam... . Włączyłam moją ulubioną piosenkę Justina - U smile i znów popatrzyłam na Niall'a. Robię to już nałogowo, ale on jest taki słodki, uroczy i... pociągający. Stop ! Nicola jeszcze wczoraj był Harry, a dzisiaj już Niall nie może tak być. ! Właśnie Harry... To wszystko jest za trudne... Nienawidzę go, a jednocześnie coś do niego czuję. Harry to jedna wielka pomyłka. Inaczej go sobie wyobrażałam... Wygląda na takiego niewinnego, miłego, spokojnego i ułożonego chłopaka, a jest tego odwrotnością, ale czuję coś do niego. Zaczęłam cicho sobie nucić piosenkę.
- When you smile I smile.. You smile I smile.. - Śpiewałam cicho.
Niall chyba to usłyszał, bo dokończył.
- Baby take my open heart and all it offers...Cause this is as unconditional as it'll ever get...You ain't seen nothing yet..I won't ever hesitate to give you more.. - Śpiewał patrząc w moje oczy.
Jezu jakie on ma piękne błękitne oczy... Chyba jestem zauroczona... Ugh... Nie chcę... w Polce miałam dużo chłopaków i wszyscy byli tacy sami. Czemu ja od razu myślę o związku ? Przecież tylko jestem zauroczona i to bez wzajemności.
- Jesteśmy na miejscu. - Powiedział Niall i wysiadł z auta.
Otworzył mi drzwi, podał rękę i zamknął auto. Zatrzymaliśmy się przy plaży.


- Podoba Ci się ?  -Zapytał Niall.
- Tak. Tu jest pięknie. - Uśmiechnęłam się.
- Cieszę się, że Ci się podoba. - Uśmiechnął się blondas.
Usiadłam na piasku, a Niall obok mnie.
- Wiem, że nie powinienem pytać, ale czy Ciebie i Harry'ego coś łączy ? - Zapytał Nialler.
- Ugh... Szczerze to go nienawidzę, ale w sercu coś do niego czuję... - Powiedziałam smutna.
- Czyli go kochasz ? - Zapytał.
- Nie jestem pewna..- Powiedziałam i skryłam twarz w dłoniach.
- Ej, mała. Nie płacz. - Powiedział Niall i przytulił mnie.
- Mam dość tego miasta i znajomych..- Powiedziałam przez łzy.
- Mnie też ? - Zapytał smutny Niall.
- Nie. Jesteś wyjątkiem. To Ty podtrzymujesz mnie na duchu i przy Tobie jest mi lepiej. - Powiedziałam.
- Miło mi. - Uśmiechnął się Niall.
Co ja gadam ? Moje serce chyba wariuje. Najpierw mówię, że czuje coś do Harry'ego, a teraz podlizuję się Niall'owi. Już sama nie wiem kogo kocham. Przy Niall'u czuję się tak świetnie, wszystkie problemy znikają i pojawia się uśmiech. Przy Harry'm to co innego. Chcę mu wszystko wygarnąć, ale nagle nie umiem wydusić, ani jednego słowa. Pojawiają się pojedyncze motyle w moim brzuchu, ale rozum mówi - on nie jest Ciebie wart.
- Zimno Ci ? - Zapytał blondyn.
- Nie. - Odpowiedziałam.
- Przestań... Przecież widzę, że się trzęsiesz. - Powiedział Niall i ściągnął swoją bluzę. - Masz...
- Ale tobie będzie zimno. - Oznajmiłam.
- Nie będzie. Weź ją. - Uśmiechnął się, a ja ubrałam jego bluzę.
- Dziękuję. - Powiedziałam i dałam mu buziaka w policzek.
- Nie ma za co. - Ponownie się uśmiechnął.
- Jedziemy już ? - Zapytałam.
- Okej. - Powiedział Niall i ruszyliśmy w stronę auta blondasa.
Wsiedliśmy do samochodu, zapieliśmy pasy i ruszyliśmy.
- Wiesz.. Muszę powiedzieć, że ładnie Ci w tej mojej bluzie. - Zaśmiał się Niall.
- Dziękuję. - Uśmiechnęłam się.
- Wybierasz się gdzieś jutro ? - Zapytał Nialler.
- Nie planowałam niczego. - Oznajmiłam.
- To może wpadniesz do nas ? Obejrzymy jakiś film ? Może zostaniesz na noc ? - Zapytał Niall z nadzieją w głosie.
- Spoko. A co do tej nocki to pogadam z mamą. - Uśmiechnęłam się.
Przez resztę drogi nie odzywaliśmy się do siebie. Nie rozmyślałam także o Harry'm co jest dla mnie dużym postępem, ale w domu pewnie znów zacznę o nim myśleć. Czemu to wszystko jest tak cholernie trudne ? W Polce było o wiele łatwiej, a tu ? Ciągle jakieś problemy i zmartwienia.
- Jesteśmy. - Oznajmiał Niall.
- Dziękuję Ci, że pomogłeś mi zapomnieć o Harry'm i za ten wypad na plażę. - Uśmiechnęłam się i cmoknęłam go w policzek.
- Ja też Ci dziękuję, że spędziłaś ten dzień ze mną. - Uśmiechnął się Niall.
- To do jutra. - Powiedziałam wychodząc z samochodu.
- Do jutra. - Powiedział Niall, zamknął auto i udał się w stronę domu chłopaków.
Ja także udałam się do swojego domu.
_______________________________________
Na wstępie chciałam przeprosić, że aż tak bardzo spóźniłam się z napisaniem tego rozdziału, ale ciągle miałam jakieś sprawy na głowie.
Jak nie przygotowania do szkoły, zapisy na dodatkowy angielski to lekcje gitary i codzienne granie na nie po kilka minut, a potem chwila odpoczynku.
Nie tak wyobrażałam sobie te wakacje, ale cóż. Może jeszcze sobie odpocznę.
Jeszcze raz bardzo was przepraszam i DZIĘKUJĘ ZA WSZYSTKIE KOMENTARZE. OCZYWIŚCIE PISZCIE JE DALEJ. ONE BARDZO MNIE MOTYWUJĄ !!!!
Pozdrawiam ; *

piątek, 9 sierpnia 2013

Rozdział 4.

Obudziłam się o 11. Spojrzałam na telefon. Miałam kilka wiadomości od Niall'a. No tak... Nie napisałam mu, że idę spać. Odpisałam mu "Przepraszam, że nie odpisywałam, ale zasnęłam xx.''. Zeszłam na dół. Mojej mamy już nie było. Wzięłam miskę, nasypałam do niej płatki śniadaniowe i zalałam mlekiem. Gdy zjadłam śniadanie odłożyłam miskę do zmywarki i poszłam na górę. Weszłam do łazienki, wykąpałam się, umyłam zęby i ubrałam się w to. Włosy związałam w niedbałego koka. Postanowiłam, że pójdę do centrum handlowego. Gdy przechodziłam obok domu chłopaków zaczepił mnie Harry.
- Porozmawiajmy. - Powiedział.
- Nie mamy o czym. - Odpowiedziałam oschle.
- Nicola, przepraszam. Nie wiem co we mnie wstąpiło. Ja jestem inny. - Oznajmił.
- Tak ? To świetne pierwsze wrażenie na mnie zrobiłeś. - Powiedziałam.
- Co mam zrobić, żebyś mi wybaczyła ? - Zapytał smutny.
Nie powiem zrobiło mi się go trochę żal, ale nie potrafiłam mu tego wybaczyć. To dla mnie za trudne.
- Najlepiej daj mi spokój. - Powiedziałam i chciałam odejść, ale Harry złapał mnie za nadgarstek i przyciągnął do siebie.
- Puść. - Powiedziałam cicho, ale on nic nie odpowiedział tylko pocałował mnie namiętnie. - Nienawidzę cię.
Wyrwałam się mu i pobiegłam do domu. Całą tą akcję widział Niall, bo akurat wychodził z domu. Podszedł do Harry'ego i coś mu powiedział. Reszty nie widziałam, bo pobiegłam do swojego pokoju. Usiadłam opierając się o ścianę i skryłam twarz w dłoniach. Czemu on mnie pocałował ? Dlaczego mu się nie sprzeciwiłam, przecież miałam do tego prawo. Mam dość tego całego Londynu. Chcę do Polski. Do mojej babci. Ona zawsze mi pomagała. Nawet w tych najtrudniejszych chwilach. Usłyszałam jak ktoś biegnie po schodach na górę. Za chwilę ktoś wszedł do mojego pokoju i usiadł koło mnie i mnie przytulił. Spojrzałam na niego. Był to Niall.
- Ciii nie płacz mała. - Powiedział głaszcząc mnie po plecach.
- Niall to mnie już przerasta. -Powiedziałam wybuchając jeszcze większym płaczem.
- Nie możesz się poddać. Harry to dupek. - Oznajmił jeszcze mocniej przytulając mnie do siebie.
- Nie mów tak o nim. - Sprzeciwiłam się.
- Dlaczego ? To przecież prawda. - Powiedział uwalniając się od uścisku.
- Przecież to twój przyjaciel. - Powiedziałam przez łzy.
- To nie znaczy, że dobry, ale faktem jest to, że jest moim przyjacielem. - Zaśmiał się.
Ja tylko uśmiechnęłam się.
- Co dzisiaj robisz ? - Zapytał Niall.
- W sumie to nic. Miałam iść na zakupy, ale nawet tego mi się odechciało. - Posmutniałam.
- Chodź zabiorę Cię w fajne miejsce. - Powiedział blondyn podając mi rękę.
- Okej, ale muszę się przebrać. - Zaśmiałam się.
- Spoko, ale i tak wyglądasz pięknie. - Wyszczerzył się Irlandczyk.
- Mhm, tak, jasne, jasne. - Uśmiechnęłam się.
Postanowiłam, że ubiorę jakąś sukienkę. Po dłuższym zastanowieniu wybrałam .
- Niall, ale muszę się przebrać. - Zaśmiałam się.
- No to się przebieraj. - Powiedział śmiejąc się.
- No tak, ale Ty wyjdź. - Uśmiechnęłam się.
- No dobra. - Powiedział zrezygnowany i wyszedł.
Ubrałam się. Włosy oczesałam w niedbałego warkocza, a tuszem poprawiłam moje rzęsy.
- No nareszcie. - Powiedział Niall, gdy wyszłam z pokoju. - Pięknie wyglądasz.
- Niall, proszę nie słodź mi tu. - Zaśmiałam się.
- Ale ja stwierdzam fakt. - Uśmiechnął się i wyszliśmy z domu.
Gdy staliśmy obok domu chłopaków Harry siedział w ogrodzie. Zmierzył nas wzrokiem i poszedł do domu.
Niall otworzył drzwi i wpuścił mnie pierwszą do samochodu. Zamknął drzwi, a ja zapięłam pasy.
Po chwili Niall siedział już na miejscu kierowcy i odpalał samochód.
- Powiesz gdzie jedziemy ? - Zapytałam.
- Niespodzianka. - Uśmiechnął się.
Nie drążyłam dalej tematu, bo i tak nic od niego bym nie wyciągnęła. Wzięłam telefon do ręki i włączyłam to i patrzyłam w okno. Co jakiś czas zerkałam na Niall.

____________________________________________
Przepraszam, ze dopiero teraz dodaję nowy rozdział, ale miałam dużoo spraw na głowie związanych ze szkoła. Do tego jeszcze doszła nauka gry na gitarze.
Jutro dodam kolejny rozdział i postaram się by był trochę dłuższy, ale nie obiecuję :D
Dziękuję za WSZYSTKIE komentarze. One bardzo pomagają w napisaniu kolejnego rozdziału. ;*

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Rozdział 3.

Wieczorem postanowiłam pójść do ogrodu. Ciągle w głowie siedział mi Harry. Nie powiem przystojny to on był, ale za krótko go znam, by powiedzieć o nim coś więcej. Zresztą jest pewnie taki jak wszyscy inni. Z przemyśleń wyrwał mnie czyiś głos. Był to Harry.
- Hej. Wpadniesz do nas ?  - Zapytał.
- No w sumie.. Czemu nie. - Uśmiechnęłam się i poszłam do moich sąsiadów.
- Cześć. - Powiedziałam wchodząc do ich domu.
- Cześć. - Odpowiedzieli równocześnie.
- To jest Liam, Louis, Zayn i Niall. A to dziewczyna Louis'a Eleanor i dziewczyna Zayn'a Perrie - Powiedział Harry.  - A to jest Nicola.
- Miło Cię pozanać. - Powiedział Liam.
- Was również - Odpowiedziałam.
- Gramy w butelkę ? - Zapytał nagle Zayn.
- Spoko. - Odpowiedzieliśmy chórem.
Szczerze mówiąc nie miałam ochoty na grę w butelkę. Pewnie padnie na mnie i będę musiała robić coś głupiego.
- Nicola. - Powiedział Louis z dziwnym uśmiechem. - Pocałuj namiętnie Harry'ego.
- Nie zrobię tego. - Powiedziałam.
- Ale dlaczego ? Wstydzisz się swojego chłopaka ? Śmiało my nie będziemy patrzeć. - Uśmiechnęła się Perrie.
- Mojego chłopaka ? - Zdziwiłam się. - Harry nie jest moim chłopakiem.
- Ale jak to Harry mówił co innego. - Powiedział Liam.
- Nienawidzę Cię Harry ! - Krzyknęłam przez łzy i wybiegłam z domu chłopaków.
Zdenerwowana usiadłam na krawężniku przed moim domem. Skryłam twarz w dłoniach i cicho szlochałam.
Dlaczego ? Dlaczego on mówi, że jestem jego dziewczyną ? Jak ja mogłam myśleć, że on jest normalny ? Jak ja mogłam w ogóle z nim rozmawiać ? Nienawidzę samej siebie. Czuję się jak jakaś tania i szybka dziewczyna. Nienawidzę siebie za to. Nagle poczułam jak ktoś usiadł koło mnie z jednej i drugiej strony. Odchyliłam dłonie i ujrzałam Liam'a i Niall'a.
- Ej mała nie płacz. - Powiedział Niall.
- Łatwo Ci mówić. - Odpowiedziałam.
- Harry to taki trochę podrywacz. Nie przejmuj się nim. - Uśmiechnął się Liam.
- Ale czemu on mówi, że jestem jego dziewczyną ? - Powiedziałam przez łzy.
- Nie wiem. Może chciał się popisać. - Powiedział Liam
- Albo po prostu się w Tobie zakochał. - Oznajmił Niall.
- Raz ze mną rozmawiał i się zakochał. Bez sensu. - Powiedziałam. - Idę do siebie. Chciałabym pobyć trochę sama.
- To do zobaczenia. - Powiedział Niall.
- Do zobaczenia. - Odpowiedziałam i weszłam do domu.
Ściągnęłam buty i pobiegłam na górę. Przebrałam się w coś luźnego. Włączyłam płytę Justin'a Bieber'a i położyłam się na łóżku rozmyślając o tym co się dzisiaj stało. Nie umiem długo leżeć tak bezczynnie więc wstałam i postanowiłam nieco ogarnąć w pokoju. Tak, jestem straszną bałaganiarą. Gdy składałam ubrania  z dzisiaj ze spodenek wyleciała jakaś karteczka. Podniosłam ją, a na niej napisany był numer oraz " Może zadzwonisz ? Niall xx. " Zaśmiałam się i chwyciłam za telefon. Napisałam SMS na podany numer : Cześć Niall. To ja Nicola. xx '' Nie czekałam długo na odpowiedź. Już po chwili ją dostałam : Cześć. Ciesze się, że napisałaś. Już wszystko ok ? Odpisałam : Dobrze nie jest, ale już lepiej :) Zeszłam na dół do kuchni i zrobiłam sobie grzanki z nutellą. Zjadłam je i poszłam do łazienki. Wykąpałam się, umyłam zęby i przebrałam się w moją ulubioną piżamę. Wróciłam do swojego pokoju i jeszcze chwilę pisałam z Niall'em. Jest naprawdę miłym chłopakiem. Dobrze się z nim dogaduję. Usłyszałam jak ktoś wchodzi do domu. Zeszłam na dół. Nie był to nikt inny jak moja mama.
- Ty jeszcze nie śpisz ? - Zapytała.
- Nie. Zaraz pójdę. - Uśmiechnęłam się.
- Dałaś sobie sama radę dzisiaj ? - Zapytała mama.
- Tak. Nawet zrobiłam zakupy. - Zaśmiałam się.
- A skąd wiedziałaś gdzie jest sklep ? - Uśmiechnęła się mama.
- Harry... To znaczy nasz sąsiad poszedł ze mną. - Oznajmiłam.
- Ten co mówiłaś, ze jest pedofilem ? - Zaśmiała się mama.
- Tak, ale on chyba jednak nie jest pedofilem. - Zaśmiałam się.
- No widzisz. - Powiedziała mama.
- Dobra to ja idę spać. Dobranoc mamo. - Uśmiechnęłam się i skierowałam się w kierunku schodów.
- Dobranoc córeczko. - Odwzajemniła uśmiech mama.
Weszłam do swojego pokoju. Położyłam się na łóżku i zasnęłam.

niedziela, 28 lipca 2013

Rozdział 2.

* Następnego Dnia *
Obudziły mnie hałasy dochodzące z dworu. Wyjrzałam przez okno. Nie był to nikt inny tylko moi sąsiedzi.
- Ej możecie ciszej niektórzy chcą jeszcze spać. - Krzyknęłam.
- Dziewczyno o tej porze ? Jest po 11. - Zaśmiał się chłopak o blond włosach.
- Dla mnie to jeszcze wcześnie. - Oznajmiłam i poszłam z powrotem do łóżka.
Próbowałam zasnąć, ale nie potrafiłam. Gdyby nie piątka tych pedofili... Nie, nie pedofili... Chociaż kto wie.. Co ja gadam przecież to tylko piątka normalnych chłopaków chociaż nie znam ich osobiście. Dobra mniejsza. Gdyby nie oni pewnie jeszcze bym spała. Wstałam z łóżka, bo tylko tracę dzień na leżeniu. Zeszłam na dół zjeść śniadanie. Gdy zjadłam śniadanie i posprzątałam po sobie usłyszałam dzwonek do drzwi. Poszłam otworzyć.
- Cześć. My przyszliśmy Cię przeprosić za to, że Cię obudziliśmy. - Powiedział jeden z nich.
- No spoko, ale serio na drugi raz bądźcie ciszej. - Powiedziałam.
- Nie ma sprawy. A może w ramach rekompensaty poszlibyśmy na jakiś obiad czy coś  ? - Powiedział chłopak w lokach.
- Nie. Może innym razem. Dzisiaj jestem zajęta. - Uśmiechnęłam się - Cześć.
Uff.. Jakoś ich spławiłam. Denerwują mnie już powoli. Nie dość, że drą te swoje mordki rano i wieczorem to jeszcze nachodzą mnie we własnym domu. No tak... Oni przyszli przeprosić... Może trochę źle się zachowałam.. Ale co ja poradzę, że po prostu ich nie lubię i nie będę dla nich miła. Poszłam do łazienki wykąpałam się i ubrałam się w to, a następnie pociągnęłam rzęsy tuszem do rzęs i spięłam włosy w niedbałego warkocza na bok. Pościeliłam łóżko i włączyłam laptopa. Zalogowałam się na Facebook'u. Jak zwykle nie działo się tam nic ciekawego więc wylogowałam się i wyłączyłam laptopa. Zeszłam na dół i skierowałam się w stronę lodówki. Świeciło tam pustkami więc postanowiłam, że zrobię zakupy. Wzięłam portfel, klucze i udałam się do wyjścia. Zamknęłam dom.
- No tak. Nawet nie wiem gdzie tu jest sklep. Trudno pójdę w ślepo. - Pomyślałam i poszłam w lewo.
Niestety musiałam przejść obok domu tych pajaców.
- Ej, gdzie to się wybierasz ? - Krzyknął chłopak w lokach gdy mnie zauważył.
- Nie twój interes. - Powiedziałam.
- Ok. Pójdę za tobą to się dowiem.  -Zaśmiał się.
- Ani się waż. - Oznajmiłam.
- Bo ? - Zapytał.
- Bo sobie tego nie życzę. - Powiedziałam. - Jak chcesz pomóc to powiedz gdzie jest sklep.
- Ooo do sklepu się wybierasz. Idziesz prosto potem w lewo, potem prosto i w prawo. - Uśmiechnął się.
- Dzięki. - Powiedziałam i poszłam.
- Pójdę z tobą, bo nam zakupy też są potrzebne. - Oznajmił.
- No dobra. - Powiedziałam.
Jak ja go nie cierpię. Wolałabym iść sama, ale głupio byłoby mi odmówić. Jakoś to przeżyję.
- Więc jak masz na imię ? - Zapytał.
- Nicola. - Odpowiedziałam.
- Ładne imię. Ja jestem Harry. - Uśmiechnął się.
- Dzięki. - Powiedziałam.
- Jak Ci się podoba Londyn ? - Zapytał Harry.
- W ogóle mi się nie podoba. Za dużo tu ludzi. W Krakowie było o wiele lepiej. - Mówiłam patrząc w ziemię.
- A gdzie jest ten Kraków ? - Zapytał loczek.
- No w Polsce. - Uśmiechnęłam się.
- To Ty z Polski jesteś ? - Zapytał.
- No, nie z Afryki, wiesz ? - Powiedziałam. Denerwował mnie już tymi ciągłymi pytaniami.
- To z Polski czy z Afryki ? - Zapytał Harry.
- No z Polski. Głupi jesteś czy tylko takiego udajesz ? - Powiedziałam zdenerwowana.
- Udaję. Już się tak nie denerwuj. - Uśmiechnął się.
- To nie zadawaj głupich pytań. - Odpowiedziałam i weszliśmy do sklepu.
W sklepie Harry ciągle za mną łaził, a sam nic nie kupował. Nie powiem podobało mi się to mimo to, ze mnie denerwuje. Nicola uspokój się ! Harry to debil... Nie mogę się w nim zakochać.
- Miałeś coś kupować. - Oznajmiłam.
- Ale nie kupuje. - Powiedział.
- To po co ze mną szedłeś ? - Zapytałam.
- Chciałem poznać nową sąsiadkę. - Uśmiechnął się, a nic nie odpowiedziałam.
Podeszliśmy do kasy, kupiłam rzeczy i spakowałam je do siatki.
- Daj pomogę. - Powiedział Harry.
- Nie ma takiej potrzeby. - Powiedziałam zabierając mu siatkę.
Wyszliśmy ze sklepu, a tam stało dużo ludzi. Nie wiedziałam co się dzieje, więc poszłam dalej, kierując się w stronę domu. Odwróciłam się do tyłu sprawdzić co z Harry'm. To co zobaczyłam zdziwiło mnie bardzo. Harry dawał autografy i robił sobie zdjęcia z ludźmi. On jest sławny ?! A z resztą.. Nie obchodzi mnie on. Wracając do domu ciągle myślałam o Harry'm. Chyba go jednak lubię, a może i nawet bardziej lubię. Tak, że chyba kocham. On jest sławny nie mogę się w nim zakochać. Jedyny chłopak jakiego kocham to Justin Bieber. To on jest moim wzorem do naśladowania. Gdy wróciłam do domu rozpakowałam zakupy i poszłam do pokoju. Położyłam się na łóżku, włączyłam TV i tak spędziłam resztę popołudnia.

piątek, 26 lipca 2013

Rozdział 1.

- Spakowałaś wszystko ? - Zapytała moja mama.
- Tak. - Odpowiedziałam niezadowolona.
- Dalej jesteś na mnie zła o to, że się przeprowadzamy ? - Zapytała mama.
- Tak. Pomyśl, że muszę zostawić tu swoich przyjaciół, bo tobie zachciało się mieszkać w Londynie. - Powiedziałam zdenerwowana.
- To nie tak, że mi się zachciało. Znalazłam tam po prostu lepszą pracę. - Uśmiechnęła się mama.
- Tak i prawie cały czas nie będzie cię w domu. - Powiedziałam. - Chodź jak mamy już jechać to jedźmy.
Pod domem czekał na nas bus, który miał nas zawieźć prosto pod nowy dom w Londynie. Czekało mnie teraz 28 godzin męczarni w małym i dusznym pojeździe.

*28 godzin później*
Nareszcie jesteśmy. Myślałam, że tam zwariuję. Jeszcze na dodatek w połowie drogi telefon mi się rozładował i nie miałam jak słuchać Justina Biebera. Tak, jestem Belieberką. Wysiadłam z auta i razem z mamą poszyłyśmy do naszego nowego domu. Od razu pobiegłam na górę. Zobaczyłam tam drzwi z napisem " Tu liczy się tylko zdanie Nicoli " zaśmiałam się i weszłam do środka. Byłam bardzo zszokowana, bo nie spodziewałam się tak pięknego pokoju. Postawiłam walizkę obok szafy i zeszłam na dół, by wyjść do ogrodu. W ogrodzie już nie było tak wspaniale. To znaczy ogród był wspaniały, ale sąsiedzi nie. Co chwilę ktoś krzyczał " Liam, podaj ", " Harry, co Ty grać nie umiesz ? Strzeliłeś gola do swojej bramki " itp.
- Już sobie odpoczęłam od hałasów w Polsce... - Pomyślałam i wróciłam do swojego pokoju.
Rozpakowałam rzeczy z walizki i położyłam się na łóżku, wzięłam swój telefon i zalogowałam się na Facebook'u. Nie działo się tam nic ciekawego więc wylogowałam się i podeszłam do okna. Niestety miałam okno prosto na dom tych pięciu debili, którzy grali w nogę. Jeden z nich taki w lokach popatrzył się w stronę mojego okna i pokazał na mnie palcem. Nie wiem o co mu chodziło więc szybko kucnęłam pod parapetem.
- Pewnie jacyś pedofile. - Pomyślałam i zeszłam na dół.
Weszłam do kuchni i nalałam sobie soku po szklanki.
- I jak podoba Ci się dom ? - Zapytała mama robiąc kolację.
- No fajny jest. - Powiedziałam.
- Cieszę się. Jutro idę rano do pracy więc zostawię Ci śniadanie, a obiad i kolację zrobisz sobie sama. - Oznajmiła mama.
- Kolację ? To o której Ty wracasz z pracy ? - Zapytałam smutna.
- Po 23. - Powiedziała.
- To teraz będzie tak ciągle ? Wszystko sama mam robić... Mamo ja mam dopiero 16 lat. Jeszcze Cię potrzebuję. - Powiedziałam powstrzymując łzy.
- Kochanie, ale weekendy będziemy razem spędzać, a w tygodniu to może zapytam sąsiadów czy by czasem nie mogli pomóc Ci w domu. - Uśmiechnęła się mama.
- Mamo, ale na tej ulicy są tylko dwa domy. Nasz i ten w którym mieszkają pedofile. - Oznajmiłam.
- Pedofile ? - Zaśmiała się.
- No tak. Patrzyli się na mnie. - Oznajmiłam.
- No to faktycznie pedofile. - Mama zaczęła się śmieć.
- I co w tym śmiesznego ? - Zapytałam.
- Córciu to, że się na Ciebie patrzą to nie znaczy, że są pedofilami. Poza tym oni mają ok. 20 lat. To normalne, że patrzą się na takie dziewczyny jak ty. - Uśmiechnęła się mama.
- Może i masz rację, ale i tak się ich boję. - Powiedziałam. - Nie chcę kolacji. Nie jestem głodna
- Dobrze, ale rano śniadanie ma być zjedzone. - Oznajmiła mama.
- Mhm. Dobrze. - Odpowiedziałam i poszłam do swojego pokoju.
Wzięłam potrzebne rzeczy i poszłam się kąpać. Gdy się wykąpałam, przebrałam się w piżamę, umyłam zęby i położyłam się na łóżku. Włączyłam telewizor i nawet nie wiem kiedy zasnęłam.